62P/Tsuchinshan jest kometą krótkookresową. Została odkryta w 1965 roku przez chińskie obserwatorium astronomiczne w Nankinie. Kometa należy do rodziny Jowisza, co oznacza, że na jej orbitę ma wpływ grawitacja gazowego olbrzyma. 62P/Tsuchinshan minęła peryhelium, czyli najbliższy Słońcu punkt na swojej orbicie, 25 grudnia 2023 roku, dlatego też określa się ją jako “kometę bożonarodzeniową”.

Reklama

Kiedy można obserwować kometę na nocnym niebie?

Moment maksymalnego zbliżenia do Ziemi nastąpi 29 stycznia. Warto jednak pamiętać, że obiekt nie będzie widoczny gołym okiem. Jeśli chcemy prowadzić nocne obserwacje, przyda się nam dobra lornetka lub mały teleskop. Kometa otacza swoje jądro zieloną komą. Jest to jej atmosfera, składająca się z pyłu i gazu. W momencie, gdy obiekt zbliża się do Słońca, substancje, z których składa się jądro (czyli lód, dwutlenek węgla, metale, krzemiany i metan) zaczynają odparowywać. Tworzy się również charakterystyczny warkocz, który można zaobserwować na zdjęciach. Zanika on jednak, gdy kometa oddala się od Ziemi i od Słońca.

Dokładna jasność komety jest trudna do przewidzenia, bowiem wiele zależy od rozproszenia światła słonecznego w pyle znajdującym się w ogonie. Ilość pyłu zmienia się wraz z obrotem komety i odległością od Słońca. Z tego względu w niektórych momentach obiekt nagle staje się bardzo jasny, co określa się jako rozbłyski. Dzieje się tak w efekcie sublimacji gazów z jądra (przejścia ze stanu stałego w stan gazowy), które unoszą ze sobą pył. Szacuje się, że pod koniec stycznia 62P/Tsuchinshan osiągnie jasność na poziomie 9,5 mag.

Jakie komety będzie można jeszcze podziwiać w tym roku?

Kolejna możliwość obserwacji niesamowitego zjawiska astronomicznego jakim jest kometa nastąpi w kwietniu. Wtedy na niebie widoczna będzie 12P/Pons-Brooks, która została odkryta w 1812 roku. Szacuje się, że jest blisko 3 razy większa od Mount Everestu. Na jej powierzchni ma również znajdować się lodowy wulkan. Zalicza się ją do rodziny komet typu Halleya. Na nocnym niebie powinna być najlepiej widoczna 21 kwietnia. Szacuje się, że osiągnie jasność na poziomie 4,4 mag. Nie jest to spektakularna wartość, jednak wystarczająca, aby dostrzec obiekt za pomocą lornetki. W kwietniu 12P/Pons-Brooks znajdzie się w pobliżu peryhelium, czyli w punkcie maksymalnego zbliżenia do Słońca.

Reklama

Następne widowisko czeka nas dopiero jesienią. Kometa C/2023 A3 (Tsuchinshan-ATLAS) prawdopodobnie pojawi się w pobliżu Ziemi tylko jeden raz. Obiekt nadlatuje do nas z Obłoku Oorta i został odkryty 9 stycznia 2023 roku. Przejdzie przez peryhelium w dniu 27 września, a najbliżej naszej planety znajdzie się około 13 października. Prawdopodobnie osiągnie jasność na poziomie 0,4 mag. W ciągu kolejnych dni będzie można znaleźć kometę nad południowo-zachodnim horyzontem. Jest duża szansa, że obiekt będzie widoczny gołym okiem, jednak warto wspomnieć, że wszelkie przewidywania jasności są mocno niepewne.