Czuwając przy zwłokach złotówki
17 lutego 2009Dzisiaj, kiedy euro jest już prawie po pięć złotych, a dolar nieustraszenie zmierza w kierunku czwórki, cofnęliśmy się o ładnych kilka lat na swojej narodowej i osobistej drodze do bogactwa. A mogło być inaczej. Wystarczyło naszą drogę do euro zacząć, jak Słowacja, w 2006 roku - pisze Cezary Michalski.