Na zmianę wizerunku polskich kolei musimy jeszcze poczekać. Stare pociągi i nieestetyczne dworce będą straszyć latami. Wygląda jednak na to, że kryzys zaczął kruszyć kolejarski beton, na razie w kwestiach finansowych. Na pierwszy ogień poszły PKP Cargo.
Zarząd drugiego pod względem wielkości przewoźnika towarowego w Unii Europejskiej próbuje zmienić coś, co do tej pory na kolei było świętością - sposób wynagradzania kolejarzy. Od lat wyniki spółki praktycznie w żaden sposób nie wpływały na wysokość pensji, nawet gdy w połowie 2009 r. firma balansowała na krawędzi wypłacalności. Kolejarski moloch przez lata wolnego rynku funkcjonował jak za czasów PRL-u...
Od władz spółki należącej do PKP mogliby się uczyć niejedni szefowie firm, którzy nie zważając na kryzys, wypłacają sobie wysokie premie. Dlaczego? Bo w PKP Cargo cięcia pensji zaczynają od firmowej władzy, tak na zachętę dla potężnych związków. Czy to oznacza zmianę mentalności w kolejowych spółkach? Oby śladami PKP Cargo poszli inni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Maciej Szczepaniuk
Jest autorem „DGP” od 2008 r. Wcześniej publikował w Rzeczpospolitej i Życiu Warszawy. Tematyka jego artykułów krąży wokół inwestycji infrastrukturalnych od budowy dróg przez modernizacje linii kolejowych do programu odnowy sektora elektroenergetycznego. Opisuje ponadto procesy prywatyzacyjne zachodzące w branży energetycznej i farmaceutycznej. Śledzi również kondycję firm budowlanych notowanych na giełdzie. Za publikacje o tematyce kolejowej w 2009 r. został nominowany do branżowej nagrody „Człowiek Roku – Przyjaciel Kolei”.
Zobacz
|