Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tusk to największy atut Komorowskiego"

18 maja 2010, 19:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
To nieporozumienie - tak Jarosław Gowin komentuje słowa Andrzeja Wajdy, który mówił o tym, że wybory prezydenckie to wojna domowa. "Takie wypowiedzi nie zwiększają szans wyborczych Komorowskiego" - przyznał poseł PO. A potem dodał, co, a raczej kto - jego zdaniem - te szanse zwiększa. I wskazał premiera Donalda Tuska.


: Te słowa nie opisują polskiej rzeczywistości ani nie oddają ducha kampanii Bronisława Komorowskiego. Uważam je za nieporozumienie.


Takie wypowiedzi nie zwiększają szans wyborczych Komorowskiego, i to jest wszystko, co chcę na ten temat powiedzieć.


Nie zgadzam się z tą opinią. Co prawda, kampania Bronisława Komorowskiego ruszyła powoli i ospale - jak w wierszu Tuwima - ale teraz będzie się toczyć coraz szybciej. Jestem przekonany, że dowiezie naszego kandydata do zwycięstwa z przewagą dwudziestu punktów w drugiej turze.


Uważam ten ton za niewłaściwy - z punktu widzenia klimatu żałoby narodowej i kampanii Komorowskiego. Ale bądźmy sprawiedliwi, to nie jest tak, że razy padają tylko z jednego obozu. Różnica polega na tym, że w kampanii Kaczyńskiego ataki nie są autorstwa ludzi bezpośrednio związanych z PiS, ale osób z szeroko rozumianego obozu, jaki powstał wokół tej partii. Dziennikarzy, komentatorów czy nawet duchownych.


To retoryka, którą można wytłumaczyć tylko emocjami związanymi z kampanią. Ale zwłaszcza w tej kampanii powinniśmy się kierować chłodnym rozumem i moralnym wyczuciem tego, co jest dopuszczalne, a co nie. Można przywoływać - tak jak pan to robi - wypowiedzi kolidujące z panującym w Polsce nastrojem, ale to nie one nadają ton kampanii Komorowskiego.

czytaj dalej >>>


Media nadają zbyt duże znaczenie tym niezręcznościom. Kandydat PO pełni obecnie dwie ważne funkcje w państwie. Oczywiście podejmuje decyzje, które nawet u mnie budzą kontrowersje...


Za błędną uważam decyzję o podpisaniu stawy o IPN, ale koncentrowanie się na kontrowersjach wypacza obraz kampanii. Zresztą równie ważną rolę będzie odgrywał w niej premier Tusk. Nawet najzagorzalsi zwolennicy PiS nie zarzucają mu niestosownego zachowania ani w czasie żałoby, ani teraz, gdy ruszyła kampania.


Bezpośrednio raczej nie. Premier od wczoraj jest w Małopolsce i odwiedza tereny dotknięte powodzią. Ale jest dziś politykiem numer jeden z Polsce i przez jego pryzmat będzie odbierana kandydatura Komorowskiego. Tusk jest jego najcenniejszym atutem.


Czyjkolwiek był to pomysł, był on właściwy. Pokazuje sposób przyszłego pełnienia funkcji prezydenta przez Komorowskiego. Będzie ona polegała na łączeniu różnych obozów politycznych, budowaniu i szukaniu zgody.


Rozumiem tych, którzy stawiają takie zarzuty, ale tu ważniejsze jest bezpieczeństwo państwa. Po tym, co zdarzyło się 10 kwietnia, tego rodzaju posunięcia nie powinny być przedmiotem kalkulacji politycznych.


Nawet jeżeli tak, to zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego było zgodne z polską racją stanu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj