Dziennik Gazeta Prawana logo

Test na Rokitę

15 lutego 2009, 17:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Test na Rokitę
Inne
"Powiedz mi co sądzisz o incydencie z Janem Rokitą, a powiem ci, kim jesteś" - to banalne pytanie okazuje się najlepszym w ostatnim czasie miernikiem określania pozycji w polskiej debacie publicznej. Pasuje do polityków, gazet, a także, "słuchając zwykłych obywateli i czytając ich wpisy na internetowych forach - całości opinii publicznej" - pisze Piotr Gursztyn.

Reguła jest następująca: i kapitan samolotu. A Rokita to awanturnik. . Są oczywiście na tle tego schematu pozytywne wyjątki. Np. Wojciech Olejniczak w odróżnieniu od swoich partyjnych kolegów uznał jednak, że zakuwanie i rzucanie na podłogę jest rzeczą niedobrą, nawet jeśli dotyczy kogoś z innej partii.

Przy tym wszystkim nasz stan wiedzy o wydarzeniu - co do faktów - jest ograniczony. Nie licząc wypowiedzi samych zainteresowanych, czyli państwa Rokitów i rzeczników niemieckich instytucji, świadków wypowiadających się w polskich mediach było raptem dwóch. Niektóre media, np. "Gazeta Wyborcza", zacytowały internautę, nie podając jednak jego personaliów, zatem trzeba oprzeć się na jedynie dwóch anonimowych świadectwach. TVN24 cytował obywatela Szwajcarii, który mówił, że pasażerowie bili brawo policji za wyprowadzenie awanturnika. "Dziennik" dotarł do prezesa polskiej firmy, który pod nazwiskiem opowiedział coś kompletnie innego - że był zszokowany nieadekwatną reakcją obsługi samolotu i brutalnością policji.

Rokita formalnie jest członkiem Platformy Obywatelskiej. Doskonale jednak widać, że tak nie jest.

W PO Rokita jest broniony tylko przez garstkę przyjaciół - wyróżnia się tu Jarosław Gowin. Reszta partyjnych kolegów starała się nie zauważyć incydentu. Gdy jednak już musiała się wypowiedzieć, zasłaniała się ogólnikami - że to zwykły incydent, że Sejm tego nie musi wyjaśniać, MSZ też nic nie musi robić, a jeśli ktoś powinien się tym zająć, to tylko konsul w Monachium. Łatwo tu się wyzłośliwiać, ale jeśli Rokicie podobny wypadek przydarzyłby się za czasów rządów PiS, to Anna Fotyga ze sto razy by usłyszała o tym, że kompromituje się, nie zapewniając bezpieczeństwa politykom opozycji w samolotach Lufthansy. Białe miasteczko pod MSZ by może nie stanęło, ale byśmy się napatrzyli na konferencje prasowe z żądaniami dymisji Fotygi i reszty rządu, którego była członkiem.

Tak więc . Więc warto go bronić.

Z tego samego powodu, jeśli policja w jakimś kraju skuje Ludwika Dorna, to łatwo zgadnąć, kto go będzie bronił. I łatwo przewidzieć, kto będzie bagatelizował to zdarzenie, mówiąc, że gdyby Dorn nie sprawiał problemu, to policja by nie interweniowała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj