Kryzys, który wszyscy obserwujemy, podobnie zresztą jak kryzys z 1929 roku, potwierdza po raz kolejny, że to Marks miał rację. A nie neokoni, neoliberałowie, purytanie i inni piewcy alchemicznego małżeństwa wolnego rynku i cnoty...
Naczelną zasadą kapitalizmu nie jest dotrzymywanie umów, purytańska moralność, oszczędność i praca... naczelną zasadą kapitalizmu jest maksymalizacja zysku. Jeśli da się zysk maksymalizować poprzez pracę, będziemy pracować, jeśli da się zysk maksymalizować poprzez spekulację, będziemy spekulować. , nawet przy pomocy służb specjalnych. Czy to znaczy, że Polacy chcą kapitalizm obalić, że grozi nam nowa bolszewicka rewolucja?
>>> Walczmy z bankowymi talibami - komentarz Doroty Gawryluk
Nie do końca. . Łączy je prawda trzeca, że kapitalizm wolnorynkowy to nie jest całe nasze życie, to nie jest jedyna
instytucja i logika, która nami rządzi i rządzić powinna. Poza nią i ponad nią jest jeszcze prawo, państwo i wszystkie mechanizmy wymyślone przez ludzi, żebyśmy mogli wyjść ze stanu
natury, gdzie każdy silniejszy zeżre każdego słabszego razem z butami i kapeluszem.
Państwo i prawo, jeżeli istnieją, jeżeli są silne, uniemożliwiają powrót do stanu natury, co łatwo by się mogło ludziom przydarzyć, gdyby kierowali się wyłącznie kapitalistyczną
zasadą maksymalizacji zysku wszelkimi dostępnymi środkami.
>>> Rząd znalazł sposób na spekulantów - komentarz Marcina Piaseckiego
I państwo próbuje je tam - fakt, że ze zmiennym szczęściem - egzekwować. Bo nawet anglosascy liberałowie wiedzieli, że wolny rynek potrzebuje państwa i prawa, żeby silniejsi nie oskubali słabszych do końca.
. A wszystko to równoważy potęgę globalnego wolnego rynku, w tym także globalnej spekulacji, nieporównanie lepiej niż państwo i prawo słabe, z jakim mamy do czynienia w Polsce. Nie z winy nawet PO, ani nawet nie z winy PiS, ale dlatego, że nasz potencjał jest bez porównania mniejszy niż potencjał państw strefy euro jednoczących się w obronie własnej waluty.
Państwo, prawo, związki zawodowe, ubezpieczenia społeczne, silne banki centralne... to wszystko są narzędzia wymyślone przez ludzi, aby w jakiejś części zapanować nad specyficzną, kapitalistyczną wersją stanu natury. To naprawdę lepsze od bolszewizmu i lepsze od neoliberalnego zdziczenia. Od wiary, że wolny rynek jest dobry na wszystko, a każde jego ograniczenie to "straszny socjalizm”.