Dziennik Gazeta Prawana logo

Goldman Sachs mętnie się tłumaczy

26 lutego 2009, 21:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W środę minister Aleksander Grad odwołał spotkanie z przedstawicielami Goldman Sachs w sprawie prywatyzacji Polskiej Grupy Energetycznej. Był to rewanż za spekulacyjne operacje banku na polskiej walucie. Wczoraj bank postanowił się oficjalnie wytłumaczyć. Ale niezbyt przejrzyście. "Nasz cel został zrealizowany" - mówią mimo to przedstawiciele Ministerstwa Skarbu.

Resort uważa, że osiągnął swój cel, bo ostry sygnał, jakim było odwołanie spotkania, dotarł do adresata. Nie minęła jeszcze doba od momentu, kiedy minister odwołał spotkanie, gdy Tyle że o dość mętnej treści.

Bank napisał, że jego poprzednie oświadczenie dotyczące zyskownej gry na złotym, które wywołało burzę w Polsce, zostało błędnie zrozumiane przez media. Co więcej bank informuje, że to, co media potraktowały jako przyznanie się banku do spekulacji na złotym, było jedynie wskazówkami dla klientów banku. - brzmi dalsza część komunikatu.

Resort skarbu jest zadowolony. "Daliśmy do zrozumienia, jak oceniamy to, co zrobili. Nie spodziewałbym się dużo więcej z ich strony" - mówi anonimowy przedstawiciel ministerstwa.

Nowy komunikat został odebrany przez finansistów jednoznacznie jako próba zatuszowania poprzedniego i odcięcie się od spekulacji. - mówi Marek Zuber, analityk. "Rozumiem, że podpadli rządowi polskiemu, który chciał ich wyciąć z prywatyzacji, i teraz się tłumaczą" - dodaje Piotr Kuczyński, ekonomista.

Czy rządowi to wystarczy? "Sygnał dany przez ministra był jasny. To ostrzeżenie: chcecie udziału w prywatyzacji, to grajcie fair" - mówi przedstawiciel resortu.

>>>Goldman Sachs dalej gra na złotym

Teraz bank ma prosty sposób, by przekonać się, czy winy będą odpuszczone. Powiedzieć: sprawdzam. "Na razie nie jest planowane żadne spotkanie ministra z Goldman Sachs" - mówi rzecznik resortu Maciej Wewiór. Choć inni urzędnicy nie kryją, że jeśli bank będzie chętny, to drzwi nie będą przed nimi zamknięte.

Tym bardziej że mimo gestu, który wykonał minister, Aby zapowiadana prywatyzacja mogła się odbyć, minister skarbu musi nazbierać klientów z odpowiednim zasobem gotówki. "Szkoda by było, gdyby się to odbyło bez nich, bo mają świetnych klientów" - mówi Marek Zuber. Zresztą bank znakomicie zdaje sobie ze swojej mocnej pozycji, bo jest jednym z doradców inwestycyjnych, którzy przygotowują wejście PGE na giełdę.

Sprawa Goldman Sachs okazała się przy okazji punktem zwrotnym w karierze byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, który pracuje w banku. Po raz pierwszy tak jasno otrzymał publiczne ultimatum od Platformy. "Kazimierz Marcinkiewicz musi podjąć decyzję: czy chce zajmować się biznesem, czy myśli o powrocie do polityki. To jest jego decyzja" - powiedział wczoraj w RMF FM wicepremier Grzegorz Schetyna. I nie pozostawił wątpliwości: jeśli były premier chce współpracować z PO, musi odejść z Goldman Sachs.

>>>"Marcinkiewicz ociera się o zdradę stanu"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj