Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz skompromitował się na bank

26 lutego 2009, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jachowicz
Jachowicz/Inne
Kazimierza Marcinkiewicza kompromitują przede wszystkim interesy, jakie prowadził w Londynie. Trudno uwierzyć, że doradzając tak potężnej instytucji, jaką jest Goldman Sachs, nie dzielił się wiedzą nabytą w trakcie kierowania rządem - ocenia Jerzy Jachowicz, publicysta DZIENNIKA.

Sercowe przygody Kazimierza Marcinkiewicza kompromitują go jako człowieka. W o wiele większym stopniu kompromitują go interesy, jakie prowadził w Londynie. To ostatnie kompromituje go już nie tylko jako człowieka, ale przede wszystkim jako polityka. To, że ktoś porzuca rodzinę dla młodej, atrakcyjnej partnerki, nie jest czymś wyjątkowym. Po jakimś czasie można o tym zapomnieć, a nawet wybaczyć. To przecież tylko objaw pewnej słabości, za którą nikogo nie można potępiać. Fakt wynoszenia przez Marcinkiewicza i jego Izabelę swoich uczuć na żer tabloidów jest sprawą tyle śmieszną, co smutną.

Ale . Tym bardziej że nie mamy do czynienia z politykiem drugorzędnym, ale z człowiekiem, który ponad pół roku rządził państwem. Mamy prawo wymagać, aby nie tylko przez najbliższe miesiące po opuszczeniu urzędu premiera Kazimierz Marcinkiewicz swoją wiedzę wykorzystywał jedynie dla dobra własnego kraju, ale żeby to robił przez najbliższe lata. Nie twierdzę, bo byłoby to być może bezpodstawne oskarżenie, że świadomie szkodził Polsce. A to być może mogło być niekorzystne dla nas. Na tym właśnie polega jego nieprzyzwoitość jako polityka. A może nawet nieuczciwość.

>>> Zła wiadomość dla Marcinkiewicza – komentarz Piotra Gursztyna

W tej sytuacji dziwią mnie trochę gorące zapewnienia premiera Tuska o tym, że praca Marcinkiewicza w Londynie z całą pewnością w żaden sposób nie szkodziła Polsce. Zastrzegam się z góry, że w żadnej mierze nie chcę wywoływać skojarzeń Kazimierza Marcinkiewicza z agenturą esbecką. Jednakże Nie dało się bowiem przewidzieć i ocenić, w jaki sposób przez SB były wykorzystane, zdawałoby się niewiele znaczące, wręcz banalne informacje.

>>> Dlaczego Tusk bronił Marcinkiewicza – komentarz Doroty Gawryluk

Nie chce mi się wierzyć, że Kazimierz Marcinkiewicz, człowiek bywały w świecie, bo przecież na Londynie nie kończy się jego świat - nie mówię o świecie uczuć - jest aż tak naiwny i zakłada, że Sachs spożytkowywał jego informacje wyłącznie w celach szlachetnych wobec wszystkich krajów, a szczególnie Polski. Że jeden premier jest prostoduszny, i to w dodatku były, to jeszcze można przeboleć. Ale że i aktualny, to już gorzej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj