Dziennik Gazeta Prawana logo

Olejnik: Marcinkiewicz jest żałosny

23 lutego 2009, 15:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Monika Olejnik w DZIENNIKU
Monika Olejnik w DZIENNIKU/Inne
"Kazimierz Marcinkiewicz na drobne rozmienia swój wizerunek. I ma o to pretensje do dziennikarzy" - pisze Monika Olejnik. "Panie premierze, niechże się pan zastanowi nad sobą. Niech pan spojrzy w lustro i zobaczy, kim pan jest naprawdę. Ludzie miewają romanse, ludzie miewają drugie żony. Ale nikt nie epatuje tym całego świata!" - apeluje dziennikarka.

Kazimierz Marcinkiewicz na swoim blogu napisał list otwarty - do mnie wymienionej z nazwiska i do innych dziennikarzy. Były premier całkiem na drobne rozmienia swój - nie tak dawno zupełnie przecież przyzwoity - wizerunek. I ma o to pretensje do dziennikarzy.

>>> Piotr Gursztyn: Marcinkiewicz sprzedaje się coraz taniej

Panie premierze, niechże się pan zastanowi nad sobą. Niech pan spojrzy w lustro i zobaczy, kim pan jest naprawdę. Ludzie miewają romanse, ludzie miewają drugie żony. Ale nikt nie epatuje tym całego świata. A kiedy pan zaczął epatować, powinien być pan przygotowany na to, że dziennikarze będą zadawać pytania. Od tego są. Tym bardziej że chciał pan być znany jako porządny człowiek, dobry mąż i ojciec. Szafował pan wartościami chrześcijańskimi, nie tolerował związków homoseksualnych, a teraz nie waha się pan ranić bliskich i żąda na to naszej akceptacji.

>>> Jarosław Gugała: Marcinkiewicz nie ma powrotu do polityki

Zarzuca pan też dziennikarzom, że zastanawiają się nad pańską rolą w Goldman Sachs. Mamy prawo o to pytać, bo jako premier nawiązywał pan kontakty niedostępne dla przeciętnych śmiertelników. Znał pan polityków, zasiada pan w radzie przy Giełdzie Papierów Wartościowych, przez rok miał pan dostęp do najbardziej poufnych informacji dotyczących polskiej gospodarki. Wreszcie miał pan być podobno numerem jeden warszawskiej listy PO do Parlamentu Europejskiego. Byłoby zdumiewające, gdyby świat dziennikarski przeszedł do porządku dziennego nad pana obecną karierą, bez refleksji nad tym, czy dawne kontakty pomagają panu w nowej roli. Ale jeśli tak bardzo błądzimy, niech sam pan powie, w jakich inwestycjach Goldman Sachsa pan doradzał? Może ułatwi pan nam zadanie i sam opisze swoją pracę?

>>> Marcin Król: Ekspremier i Isabel przekroczyli granicę wstydu

Mam też propozycję: jeżeli tak panu dokucza zainteresowanie mediów, niech pan po prostu z nich zniknie. Dla dobra własnego i pańskich bliskich. Na razie bowiem wygląda na to, że nie może pan żyć bez uwagi opinii publicznej. Już nie wystarczy, że pan pisze bloga, teraz dołącza się pana wybranka, tworząc na nim poezję i zapowiada, że wkrótce macie blogować razem. Jeżeli to ma być sposób na wyciszenie mediów, to ktoś panu źle doradził. Jest pan żałosny.

>>> Mroczne żądze i uniesienia w poezji Isabel

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj