Dziennik Gazeta Prawana logo

Poezja tak świeża jak kozaczki z metką

24 lutego 2009, 18:06
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Krytycy literaccy DZIENNIKA wręcz bili się o to, kto z nich będzie miał zaszczyt recenzowania najnowszego wiersza płomiennej Isabel - partnerki Kazimierza Marcinkiewicza. Zwyciężyła Magdalena Miecznicka z analizą nie stroniącą od metod krytyki feministycznej i głęboko zakorzenioną w tradycji - nie bójmy się tego słowa - dekonstrukcjonizmu.

Emblematyczne to, a dla nas, ludzi kultury, ważne i jakoś przecież podtrzymujące na duchu, że w epoce bezprecedensowej, opresyjnej i podłej - nie wahajmy się użyć tego słowa - wszechwładzy mediów, literatura nadal pozostaje domeną wolności, tym terytorium nieposkromionego ducha, na którym szukają ucieczki jednostki szlachetne i czyste.

>>> Przeczytaj najnowszy wiersz Isabel


Okrutna, do bólu poważna i przez nią ani jej partnera ani trochę niezawiniona - - nagonka medialna pchnęła Isabel na teren literatury. Co nas nie zabije, to nas wzmocni - mawiał Nietzsche, i rzeczywiście: niezawiniona trauma medialna zamieniła Isabel w diament; diament literatury.

Wczoraj Isabel, jak dotąd kojarzona raczej z modą, podróżami i sportem, ze szczególnym uwzględnieniem jazdy na rowerze, napisała swój pierwszy wiersz. Powiedzmy wprost - wiersz świetny. >>> musiał przyznać wyższość talentu Isabel . A jednak, obawialiśmy się w redakcji, czy po tej erupcji talentu poetka nie zamilknie - liczne są bowiem smutne przypadki pokazujące, iż sukces na początku kariery może działać paraliżująco, sprawiając, że mimo pragnienia, by dać upust swojej nieodpartej weny i niezadowolenia, młody autor, przerażony ogromem swoich dokonań, milknie bezpowrotnie. A jednak już dzisiaj młoda poetka dała nam drugi utwór, po którym jasne się stało, że .

>>> 5 największych błędów Kazimierza Marcinkiewicza

Powiedzmy wprost: I . Podmiotem lirycznym jest tu naiwna dusza, która swoją wiarą w Szczerość, Prawdę i Miłość przeciwstawia się zgniłej cywilizacji, uosabianej przez media, ten wynalazek Szatana. Iza-Isabel, mimo biegłej znajomości języka angielskiego, nie ma więc nic wspólnego z Izabelą Łęcką, tym wyrachowanym, zdegenerowanym produktem wielkomiejskiego świata - świata, którego nieodrodnym dzieckiem są niemoralne media. .

Szukając przyczyn niezrozumiałego zupełnie zainteresowania dziennikarzy czystym uczuciem, które połączyło ją z ekspremierem, Nie zatrzymuje się przy tym na interpretacji prostej i wulgarnej, zgodnie z którą po prostu ludzie lubią jaja sobie robić, jak ktoś się kompromituje - lecz sięga głębiej, dokonując śmiałej psychoanalizy naszej cywilizacji. Bezkompromisowy, dramatyczny okrzyk poetki: "Dlaczego stereotypowe myślenie wiedzie prym? / Bo jest łatwiejsze? Tylko, w czym?" jest w istocie wyzwaniem rzuconym tak zatęchłej polskiej zaściankowości, nieznośnej dla osoby znającej wielki świat londyńskiego City, jak i regułom dobrego smaku w poezji, które każą - niby dlaczego? w imię czego?, zgodnie z jakim dogmatem?, pytamy razem z Isabel - unikać rymów częstochowskich.

Ale nie wolno nam przeoczyć, że . Isabel występuje bowiem jako strażniczka jednego z dwóch M., jak pięknie mówiła w swoim pierwszym wierszu - Miłości, tego kobiecego skarbu, który pragną podeptać media. Isabel okazuje się więc także biblijną Jezebel, tą demoniczną kobiecością, która obala starych bogów i plącze rozum mężczyznom - a zwłaszcza jednemu.

>>> Nie tylko krytycy literaccy interesują się losem Isabel. Marcinkiewicz w oczach psychologa

Ambitnej poetce nie wystarcza jednak tylko kobieca perspektywa. Demaskatorka mechanizmów opresji mówi w imieniu wszystkich uciśnionych. "Dziennikarze coś pisać jednak musza / Bo inaczej ich z pracy wyrzuca" - pisze, i trudno nie zgodzić się z tą bezkompromisową krytyką kapitalizmu, zwłaszcza, że wyraża ją osoba, która pisze bez tej konieczności.
Isabel należy więc do tych nieliczych sprawiedliwych, tych - nie bójmy się powtórzyć za Stendhalem - "happy few", którzy pozostali niezłomni. "Tylko nieliczni się odważą / i manipulacji się nie dadzą" - mówi, i są to słowa osoby czystej, której nikczemna idea, iż w studiu telewizyjnym kamery służyć mogą do nagrywania, nie mieści się w głowie.
Ale Isabel, ta dzisiejsza Tessa, wie, jaką zapłaci cenę za swój bunt: "Byle pretekst znajdują / i człowieka im nieuległego "szykanują"" - wyznaje, i trudno o odważniejsze oskarżenie. Tajemniczy cudzysłów, w który wzięte zostało słowo "szykanują", jest przy tym znakiem otchałannej opresji, której poddana zostaje poetka. To , tego, co w istocie słowami wyrażone zostać nie może, i do czego możemy tylko odsyłać w niekończących się znakach i powtórzeniach.

>>> Leszek Miller o innych freudowskich wątkach w historii Marcinkiewicza i Isabel

Do tych też nieznanych cierpień i mroków poetyckiej duszy nawiązuje bolesny, oskarżycielski wers: "Dziennikarze znów opinie wygłaszają / I osobę, której kompletnie nie znają oceniają". Na szczęście nie pozostaniemy długo w tej niewiedzy. W wieńczącym utwór wersie Isabel zapowiada bowiem triumfalnie: "Więcej o mediach pisać nie będę i nie musze / na inny temat skieruje mą poetycka dusze".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj