Dziennik Gazeta Prawana logo

Utracona cześć Isabel Marcinkiewicz

1 marca 2009, 19:18
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
izabel
izabel/Inne
Kazimierz Marcinkiewicz i Isabel w skandalu, którego stali się przyczyną, ni mniej ni więcej tylko znajdują sposób na lans. On - bo pod wpływem endorfiny przyszło mu do głowy, że słodkie ciało Izabeli jest argumentem wyborczym; a ona - bo co ma innego na sprzedaż? - pisze Magdalena Miecznicka.

Wszyscy pamiętamy tę scenę z kultowego filmu Volkera Schlöndorffa na podstawie powieści Heinricha Bölla, w której Katarzyna Blum wychodzi na ulicę i zostaje osaczona przez fotoreporterów. Jest to scena nowoczesnego mordu polegającego na ogołoceniu z prywatności. Z powodu jednodniowego romansu z mężczyzną poszukiwanym przez policję skromna gosposia Katarzyna stała się przedmiotem obsesyjnego zainteresowania tabloidu, który dotarł do jej eksmęża, naszedł w szpitalu jej chorą matkę, wytropił jej przyjaciół i wywlókł ich dane na łamy - wszystko po to, by sprzedać ukradzione życie prywatne Katarzyny jak spektakl.

>>> Jak Izka zmieniała się w Isabel. Sylwetka partnerki Marcinkiewicza

Heinrich Böll nie przewidział, że trzydzieści pięć lat później wysiłek taki zostanie dziennikarzom zaoszczędzony. Myślę oczywiście o naszej Isabel i Kazimierzu Marcinkiewiczu, którzy zamiast - jak by to było w powieści Bölla - skryć się w prywatność i wścibstwu mediów - nieskuteczny oczywiście, lecz tym bardziej szlachetnie - przeciwstawiać opór jednostek, chodzą razem po studiach telewizyjnych i pokazują swój dobry humor.

Bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że swoje poezje pisze nie do sztambucha, ale na blogu, który ma ponad 3 miliony wejść?

Dla dodania spektaklowi dramatyzmu, para przeplata występy poetyckie i telewizyjne apelami o zostawienie ich życia osobistego w spokoju. - jest to typowy casus formy przeczącej treści, coś takiego, jak wysyłanie do "Super Expressu" zdjęć narzeczonej ze słonecznej Nicei w tym celu, by "Super Express" o nich nie pisał.

>>> Przeczytaj recenzję wiersza Isabel pióra Magdaleny Miecznickiej

Wygląda więc na to, że niemiecki pisarz Böll zupełnie się pomylił: spektakl odarcia jednostki z prywatności, który krytykował z lewicową pryncypialnością, okazał się nosić w sobie pokusę nie tylko dla widzów i reżyserów, lecz także dla aktorów - czyli owych odzieranych jednostek. Rację miał raczej Guy Debord, który kilka lat wcześniej pisał o tzw. społeczeństwie spektaklu: "mamy do czynienia ze stoczeniem się bycia w posiadanie, a potem posiadania w nic więcej jak tylko wyglądanie".

Przy czym wulgarny charakter tych wizerunków nic a nic im nie przeszkadza - w społeczeństwie spektaklu obowiązuje zasada Kisiela: "nieważne, czy piszą dobrze, czy źle - byle często i z nazwiska". Katarzyna Blum, ostatnia sprawiedliwa naszego świata, w końcu przekonała się, że media mogą być doskonałym narzędziem w jej własnej walce o pozycję w świecie. Zgodziła się też, by zainteresowanie dotyczyło jej prywatności - w końcu co innego może być w niej interesujące? Krótko mówiąc, w ciągu trzydziestu pięciu lat, które minęły od czasu wydania książki Bölla, tzw. ofiary mediów stały się nie tylko chętnymi świadkami koronnymi swojego życia, lecz jakże często reżyserami własnego medialnego spektaklu.

>>> Kto jest jedyną kobietą, która broni Isabel?

Domyślaliśmy się, iż Doda musi regularnie pokazać nagą część ciała albo na przykład z kimś się rozwieść - po prostu z przyczyn zawodowych. Słyszeliśmy też o osobach prywatnych, które sprzedają swoje życie w rozmaitych big brotherach - ale były to osoby, które same, własną suwerenną decyzją zgłosiły akces z niebytu do telewizji. Ciągle uważaliśmy jednak, że dla tych, którzy nie proszą się sami do medialnej gry, prywatność powinna być największym skarbem.

Casus Isabel i Kazimierza Marcinkiewicza jest jednak dowodem na coś zupełnie innego. Co jeszcze bardziej szokujące, okazja do tego rzucenia się jest raczej nieprzyjemna i dla niej niechlubna - w Polsce nie ma przyzwolenia społecznego na pozostawianie żon dla kobiet młodszych o pokolenie ani też na odbieranie mężów starszym kobietom.

>>> Afrodyzjakiem Marcinkiewicza była władza – mówił Leszek Miller

Ekspremier Polski oraz jego dziewczyna powinni o tym wiedzieć. Jest to triumf natury nad kulturą - wymownie opisany przez Michela Houellebecqa w jego ostatniej powieści "Możliwość wyspy", gdzie kobiecie po czterdziestce radzi się, by po prostu popełniła samobójstwo.

Bądźmy szczerzy, porzucenie przez mężczyznę żony dla kobiety młodszej o pokolenie to nie jest demokratyczne rozstanie za obopólną zgodą, to jest zwykłe upokorzenie jednej strony - i to w najwulgarniejszym z możliwych wydań. Każde inne rozstanie możemy postrzegać jako indywidualny dramat jednostek. Na przykład sytuacja, w której starsza kobieta odbiera mężczyznę młodej dziewczynie - jak w słynnej genialniej rzeźbie Camille Claudel - może być uznana za smutną i tragiczną. Nawet nie na oburzenie - na wyszydzenie. Dlatego też Isabel i Kazimierzowi mimo licznych esejów i poematów na blogu nie udało się przekonać Polaków do głębi ich związku. Kiedy pięćdziesięciolatek opowiada tabloidom, że z dwudziestoparolatką łączą go "wspólne zainteresowania", to wszyscy wiemy, jakie to są zainteresowania.

Krótko mówiąc, Tymczasem oni robią rzecz całkowicie przeciwną - w dramacie i skandalu, którego stali się przyczyną, ni mniej ni więcej tylko znajdują sposób na lans. On - bo pod wpływem endorfiny przyszło mu do głowy, że słodkie ciało Izabeli jest niepodważalnym argumentem wyborczym; a ona - bo co ma innego na sprzedaż?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj