>>>Zobacz, jak Marcinkiewicz bawi się z Isabel
Koncert jak koncert. Ja przez cały czas nie mogłem oderwać oczu od byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza i jego narzeczonej. Siedziałem niedaleko, więc zerkałem w ich
stronę zamiast na scenę.
On i Isabel przyciągali uwagę. Podobnie jak ja, zachowywało się wiele osób z publiczności. W końcu premier to osoba znana z telewizji. Isabel przytulała się do swojego narzeczonego, gorąco
całowała go i śmiała się głośno. A Marcinkiewicz był według mnie sztuczny. Kiedyś poznałem go w centrum polonijnym, kiedy jeszcze był poważnym człowiekiem. Uścisnąłem mu wtedy
rękę. A teraz? Gestykulował, robił jakieś luzackie miny. To nie jest zachowanie naturalne dla człowieka w jego wieku.
Ludzie, z którymi rozmawiałem, byli zniesmaczeni. Dokładnie tak jak i ja. "Żenada" to było chyba najczęściej używane słowo. Ale para się tym nie przejmowała. Wszyscy
robili im zdjęcia z aparatów i telefonów komórkowych. A Isabel pod koniec zapytała się jednej z moich koleżanek: "No i co, ładnie wyszłam na zdjęciu?". Ona i premier
sprawiali wrażenie, że bardzo podoba im się rozgłos, jaki robią.
>>>Ukochana Marcinkiewicza pod obstrzałem
>>> Jak Izka zmieniła się w Isabel
*30-letni Robert pracuje w Londynie. Prosił o anonimowość.