Nadszedł ważny, a może nawet pewien punkt zwrotny, by zachęcić przywódców najważniejszych państw świata, ekonomistów, filozofów, a nawet etyków do refleksji nad przyczynami tego, co się dzieje w światowej gospodarce. Bo właśnie przyczyny do dziś nie zostały przez nikogo wyjaśnione. To, że w pewnym momencie kryzys się zakończy, wcale nie oznacza, że za chwilę znów do nas nie wróci.
Wiadomo, że problemy w gospodarce i na rynkach finansowych w wielu krajach wywołały spekulacje finansowe czy handel papierami dłużnymi, na które nie ma pokrycia. i podatny na różne kryzysy i tąpnięcia. Należy więc wskazać na przyczynę tej choroby, punkt zapalny. Być może jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest kryzys wartości?
Dlatego zamiast bojkotować spotkania z prezesem tej instytucji, szukałabym dowodów na spekulacje tych banków, które jeszcze się do tego nie przyznały.
>>> Rząd znalazł sposób na spekulantów - komentarz Marcina Piaseckiego
. Dzisiaj w świecie globalnej gospodarki, której ważnym elementem jest chory system finansowy poszczególne państwa są niestety bezbronne. . Dlatego sam bojkot takich banków niewiele pomoże i do niczego nie doprowadzi. Dziś taki bank może zaprzestanie spekulacji, gdyż przestało mu się to opłacać, ale kiedy nadarzy się kolejna okazja i znów zacznie się opłacać, to prędko powróci do takiej gry. I nic go przed tym nie powstrzyma, bo spekulacja nie jest zabroniona, a banki czy inne instytucje finansowe mają do tego prawo.
Pytaniem zasadniczym jest więc, w jaki sposób obronić się przed spekulantami, przed toksycznymi papierami? Należy odpowiedzieć sobie na pytanie, kto rządzi światowymi finansami? Bo to, że państwo powinno nas bronić przed spekulantami, nie ulega wątpliwości. Tylko, że nie posiada odpowiednich instrumentów do takiej walki.