. O szczegółach ówczesnych ustaleń, mimo pytań posłów, nigdy wyczerpująco nie poinformowano opinii publicznej. Wiemy o nich z nieformalnych źródeł. Steinbach wielokrotnie dawała wyraz swojej niechęci do Polski, jednak teraz polski rząd powinien skoncentrować się na walce z ideą centrum.
Skąd pewność, że ewentualna nowa osoba - zamiast Steinbach - nie będzie próbować jeszcze bardziej przeinaczać historii II wojny światowej, niż ma to miejsce obecnie? Z kolei rząd w Berlinie uzna wówczas, być może, że najważniejszy polski postulat został zrealizowany. Najczęściej w polityce skuteczniej jest walczyć o sprawę, niż koncentrować całą politykę polską na jedenej niegodnej tego osobie, bez której centrum i tak powstanie. Lepiej działać skutecznie i zdecydowanie, niż tylko zdecydowanie się wypowiadać.
Już rok temu bardziej wytrawni analitycy zwracali uwagę, że ten błąd odbije się czkawką w najbliższej przyszłości, co mamy okazję właśnie obserwować.
Z drugiej strony, wbrew temu co mówili krytycy rządu i polityki Jarosława Kaczyńskiego, Erika Steinbach i jej pomysły okazują się jednak ważne w niemieckiej polityce. Polska powinna nadal być konsekwentnie przeciwna tworzeniu Centrum przeciw Wypędzeniom pod nową nazwą i oficjalnymi auspicjami rządu Niemiec. Niestety rząd Tuska postąpił inaczej i stąd nowe problemy.