Wiele tamtejszych mediów również pisze, że nasze starania o odsunięcie Steinbach od projektu były zbyt daleko idące. W takiej sytuacji warto sobie zadać pytanie, ile jest prawdy w takich głosach.
>>> Steinbach: Polska trwoni swoją reputację
Z pewnością powinniśmy tłumaczyć nasze racje czytelnikom takich gazet jak "Frankfurter Allgemeine Zeitung", które teraz krytykują Polskę za postawę w sprawie Steinbach.
>>> Rokita: Niemcy ustąpili. Na jak długo?
Tego komfortu nie da jednak rozmowa ze Steinbach.
Nie występowała z inicjatywami, które mogłyby poprawić relacje i zbliżyć ludzi z obu stron Odry. Tak więc jej żal za naszą rzekomo traconą reputacją trzeba uznać wyłącznie za przejaw obłudy.
>>> Michalski: bitwa ze Steinbach wygrana
Przyjeżdżają tu, rozmawiają i coś dowiadują się o naszej historii w czasie II wojny światowej. Z pewnością nie są aż tak bardzo impregnowani na polskie argumenty jak Steinbach.
Przy tym wszystkim wypędzeni w Niemczech to grupa duża, ale jednak nie decydująca. Wiele ich inicjatyw spotykało się z niechęcią. Gdy w latach 80. powstawało Muzeum Prus Wschodnich w Luneburgu (jedno z kilku poświęconych byłym terenom niemieckim) towarzyszyły mu liczne protesty. Organizowały je grupy lewicowe, często w sposób histeryczny, ale efekt jest taki, że dziś ta placówka bardzo dba o to, by nie urazić uczuć Polaków. I szuka kontaktów z podobnymi placówkami w Polsce.
>>> Zaremba: bitwa ze Steinbach - prowadzą Niemcy
A Erika Steinbach po wielokroć udowodniła, że nigdy tej możliwości nie pomogła. Przeciwnie, bardzo dużo zepsuła.