Teoretycznie w Polsce również może zapaść wyrok w cztery dni. Zależy to oczywiście od stopnia skomplikowania sprawy, organizacji procesu oraz liczby świadków gotowych do przesłuchania.
. Córka zaś ograniczyła się do nagrania swoich zeznań na kasety video, które odsłuchał sąd, i po tym już nic nie
dodawała.
Niestety, jeśli natomiast chodzi o praktykę sądową w Polsce, to taka sprawa wyglądałaby pewnie inaczej. . Wprawdzie są formalne ograniczenia, np. jeśli chodzi o przerwę w rozprawie, która nie powinna trwać dłużej niż 21 dni. Jednak
.
Miejmy jednak na uwadze, że akurat ten proces był nietypowy. W każdym razie chylimy czoła przed sprawnością austriackiego wymiaru sprawiedliwości. Jestem zwolennikiem tego, by u nas także
wyznaczano po kilka terminów sądowych i by podobne procesy kończono w ciągu miesiąca. Wszystko bowiem jest kwestią dobrej organizacji.