Dziennik Gazeta Prawana logo

W hołdzie profesorowi od jamników

30 marca 2009, 12:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zadzwonił do mnie jakieś trzy tygodnie temu ciesząc się, że został odznaczony przez prezydenta. Umawialiśmy się na odebranie orderu i małe przyjęcie z tej okazji, kiedy tylko „wyjdzie z grypy”. Nie wyszedł. Jutro na warszawskich Powązkach pożegnamy prof. Pawła Wieczorkiewicza - pisze Robert Mazurek

Nie byłem jego studentem, ale wiem, że go uwielbiali. Nie dziwię się – chyba nikt nie potrafił opowiadać o historii tak barwnie i pasjonująco. Sam chętnie z tego korzystałem, umawiając się z profesorem, że co roku, w sierpniu, będę z nim robił wywiad. Tematów nie zabrakłoby nam do końca świata, tym bardziej, że . Pokpiwałem sobie z niego, że nie tylko wszystkich oficerów Armii Czerwonej zna z imienia i otcziestwa, ale pewnie jeszcze pamięta, gdzie mieszkali tuż przed aresztowaniem w którejś z czystek. Obawiam się, że nie były to żarty bezpodstawne.

Gigantyczną wiedzę ma jednak wielu historyków. Co więc sprawiało, że Wieczorkiewicz był postacią zupełnie wyjątkową? Profesor potrafił pisać i mówić o historii tak, że interesowała kogoś więcej niż doktoranta i jego promotora, a był przy tym intelektualnie uczciwy i w tej uczciwości bekompromisowy. (zaznaczając zawsze, że to tylko hipotezy), płacąc za to cenę bycia w najlepszym razie „kontrowersyjnym”.

. (może spłacał dług własnego oportunizmu z czasów, kiedy zapisał się do PZPR) i mówił, że wybierając między dwoma zbrodniarzami Polska powinna pójść drogą większości Europy i wejść w sojusz z Hitlerem. Grupka oszołomów chciała zrobić z niego z tego powodu neonazistę. Z niego, człowieka, który powtarzał, że Polacy nie uporali się ze szmalcownictwem i czeka nas jeszcze rachunek sumienia. Do szału doprowadzał antykomunistów tezami, że dowódców Powstania Warszawskiego należałoby rozstrzelać, a Anders to zapewne sowiecki agent zwerbowany na Łubiance.

Przy całej swej erudycji i ogromnym dorobku Z mojego punktu widzenia miał tylko jedną wadę – za mało pił. Ale, obiecywał, i to miało się wkrótce zmienić. Słowa nie dotrzymał, przegrał z rakiem, a ja muszę wykreślać jego numer z komórki. Panie Pawle, tego się nie robi znajomym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj