Dziennik Gazeta Prawana logo

A może rozwalić IPN w drobny mak?

1 kwietnia 2009, 17:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aż dziw bierze, że w przypadku książki Zyzaka maszyny drukarskie wytrzymały i nie rozpadły się pod naporem bzdurnych treści. W odwecie widzimy niemerytoryczny atak na cały IPN, który z wydaniem tej książki nie miał nic wspólnego - mówi DZIENNIKOWI Kamil Durczok, szef "Faktów" TVN.

. Oczywiście, bez tzw. danych wrażliwych, bo nie ma powodów, dla których ludzie mieliby przeżywać traumy związane ze sprawami wyniesionymi przez esbeków z ich sypialni. Niech każdy na własną odpowiedzialność szuka prawdy w tym, co wyprodukowali agenci. Niech archiwa staną się wreszcie jawne i powszechnie dostępne.

Dziś mamy sytuację, w której do teczek nieskrępowany dostęp mają pracownicy IPN. Wyciągają z nich, co tylko chcą i kiedy mają na to ochotę. Prezes Kurtyka pozwolił sobie wyjąć teczkę i po prostu cisnął nią w prezydenta Kwaśniewskiego.

Potrzebna jest publiczna debata, co rzeczywiście chcemy zrobić z instytutem i jakie są wobec niego oczekiwania. Czy pozostawić IPN, wskazując politykom drzwi? Wówczas jednak Janusz Kurtyka musiałby wykazać się olbrzymią odpornością na wszelkie naciski.

Można się przecież spierać o przeszłość polityków lub o postacie historyczne takie jak Lech Wałęsa. Natomiast trzeba to robić na odpowiednim poziomie. Niestety, to, czego w tej chwili jesteśmy świadkami, nie trzyma się nawet najniższych standardów.

Wydawnictwa coraz częściej wydają publikacje na żenującym poziomie. Oczywiście poza tym, że zatrudnił na umowę-zlecenie autora tej publikacji. Choć "publikacja" to za duże słowo na określenie tego, co powypisywał Zyzak.

IPN wydaje się instytucją, która wykonuje dużą część ciężkiej historycznej roboty. Tyle że gdy przyjrzymy się tej działalności z bliska (mieliśmy taką okazję przy książce poświęconej agentom w otoczeniu ks. Popiełuszki), okaże się, że zajmuje się czystą fuszerką. Puszczanie informacji nie tyle dyskusyjnych, ile zupełnie wątpliwych np. na temat ks. Jankowskiego to zaprzeczenie minimalnym standardom.

Wszystko to powoduje, że obracamy się w bagienku i zamiast rozmawiać o sprawach związanych z instytutem, kręcimy się wokół inwektyw, oszczerstw lub kompletnie głupich i pozbawionych sensu wypocin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj