Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper: Palikot ma trochę racji

22 kwietnia 2009, 12:31
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Palikot słusznie porusza problem faktur Kancelarii Prezydenta. Wszystko wskazuje na to, że tam spożywa się niesamowite ilości alkoholu. A prezydent na to pozwala i wszystko wskazuje, że w tym uczestniczy. Choć ja sam ja nigdy nie widziałem go pijanego - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Andrzej Lepper


W końcu dotknie go ręka sprawiedliwości. Opowiada bzdury o finansowaniu, o zdjęciu, na którym jest z młodymi ludźmi. Było szkolenie w Kazimierzu, potem ci młodzi ludzie zaczęli wpłacać po kilkanaście tysięcy złotych. On w żywe oczy śmieje się z wymiaru sprawiedliwości. Renata Beger nie wiadomo, czy płaciła, czy nie - bo nagranie z tym nie jest oryginalne - poniosła karę. Skazana prawomocnie, że dała koleżance partyjnej na paliwo czy herbatę, płacąc po trzy złote za podpis. A tu po kilkanaście tysięcy wpłacali, a prokuratura umorzyła dochodzenie. Nikt nie dochodził, skąd studenci i emeryci mieli pieniądze. Tu Palikot przekombinował.


Jeżeli prezydent na to odpowiada, jeżeli tyle tych "małpek" czy "kaczuszek" (jak nazwał to Wałęsa) kupują i wypijają, to coś musi być na rzeczy.


To znaczy, że tam spożywa się niesamowite ilości alkoholu. A prezydent na to pozwala i wszystko wskazuje, że w tym uczestniczy. Ale ja nigdy nie widziałem go pijanego.


Tę słusznie. Takich rzeczy być nie powinno. Alkohol jest dla ludzi. W Kancelarii też musi być, bo prezydent przyjmuje różnych ludzi i musi ich poczęstować. Ale coś tam musi być jednak, skoro prezydent wypomina Sikorskiemu, że był niedysponowany na szczycie NATO.


Język miałem dobitny, za co byłem sądzony. Nawet zostałem skazany za Cimoszewicza z artykułu 226 [za znieważenie funkcjonariusza w trakcie pełnienia przez niego obowiązków - red.], a Trybunał Konstytucyjny orzekł, że to artykuł niezgodny z konstytucją.


Nie. Jeżeli ja używałem takiego języka, to przedstawiałem fakty, starałem mówić się o sprawach, z którymi przychodzili do mnie ludzie. Może niekiedy za szybko wychodziłem z tym na zewnątrz, ale czułem się zobowiązany wobec wyborców.


Miałem podstawy. Nie jest prawdą, że przychodził do mnie Gasiński. To był Rudolf Skowroński, który teraz zaginął w dziwnych okolicznościach.


On żąda zbadania i jeżeli są faktury dotyczące prezydenta, to Palikot ma podstawy. Nie chcę być jego obrońcą, ale tu ma rację. Jeżeli kupuje się takie ilości alkoholu, to coś się z tym robi.


O nie. Takich numerów to pan nie pamięta, żebym to robił.


To nie to samo. Niech pan do nas przyjdzie, damy panu dokumenty na temat zawartości nitrofenu w tym zbożu.


Jakie łamanie prawa? Nitrofen jest substancją rakotwórczą. To coś niesamowitego, że za to prokurator z urzędu nie wziął się za tamtą firmę, a skazano mnie.


Jeżeli nie docierały słowa i nikt nie reagował na zło, to uważam, że żeby nagłośnić sprawę słuszną, to była to dozwolona metoda. Dopuszczalna we wszystkich demokracjach.


On jej tak nie nazwał. Powiedział tylko, że prostytuuje resort. Ja bym na pewno tak nikogo nie nazwał. Nawet o pani, z którą teraz mam sprawę - o pani Anecie K. - nigdy tak nie powiedziałem.


Nie wypieram się. Gdzie Palikot ma rację, to mu przyznaję. Z alkoholem może mieć rację. Może zapytać, czy prezydent nie pije za dużo, czy jest uzależniony itd.


A może ktoś mu każe tak mówić? Nie wiem. Ale gdybym wiedział, że to zadanie dał mu premier Tusk albo władze Platformy, to bym to powiedział.


A Lepper to kto? To Palikot dla kogo?


Wieś jest wykształcona, mądra, inteligentna. Nigdy nie kryłem tego, że jestem człowiekiem prostym. Ale na pewno nie jestem prostakiem.


Mnie ogólnie nie pasuje porównanie do pana Palikota. Ale w sprawach, w których ma rację, będę mu przyklaskiwał.


Jeżeli będzie przesadzał, to absolutnie nie. I jeżeli udowodnią mu teraz finansowanie kampanii wyborczej, to już po nim.


Myślę, że Prokuratura Krajowa nie ma wyjścia. To sprawa już tak głośna, jeżeli teraz prokuratura doprowadziła do umorzenia, to świadczyłoby to o zdecydowanej korupcji.


Głęboko wierzę w to, że Samoobrona wróci do parlamentu. Nie dopuszczam innej myśli. Zwłaszcza po spotkaniach w terenie, bo ja cały czas aktywnie działam. Natomiast Palikot sam niczego nie stworzył. Gdyby nie był wzięty na listę PO, to by go nie było w polityce. Sam nie tworzył partii.


Niejeden już próbował i to mając duże pieniądze. To nie jest taka prosta sprawa.


Byłem z nim kilkakrotnie w programach telewizyjnych. Niedawno byłem z nim u Lisa. Ostatnio wręcz mieliśmy wspólne zdanie na jakiś temat.


Czasem rozmawialiśmy o jakichś bieżących tematach politycznych. Ale głębszych tematów nie poruszaliśmy.


Tak. Na przykład rozmawialiśmy o finansowaniu partii, o tym medialnym show, które robi Platforma. Powiedziałem: - Macie rację, że pieniędzy mogłoby być mniej. Ale sam jestem przeciwny, by zlikwidować finansowanie. Mówiłem Palikotowi, że ludzie bogaci jak on będą wspierać, a pieniądze pójdą pod stołem. I że będzie to niezgodne z konstytucją. On na to, że być może tak jest.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj