Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka tyłków o krzesło się nie skończy

21 maja 2009, 13:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jachowicz
Jachowicz/Inne
Trybunał niczego nie rozstrzygnął. O niczym nie zdecydował. Zostawił spór w tym samym miejscu, w którym do tej pory zatruwał on nasze życie publiczne. A kiedy premier i prezydent w czasie szczytów UE próbowali zepchnąć się własnymi tyłkami z tego samego krzesła, konflikt kompetencyjny - jak się o tej wzajemnej nienawiści niewinnie mówi - wystawiał Polskę na pośmiewisko Europy - pisze Jerzy Jachowicz

Nie rozumiem zachwytów wielu komentatorów nad wczorajszym werdyktem Trybunału Konstytucyjnego. Zostawił spór w tym samym miejscu, w którym do tej pory zatruwał on nasze życie publiczne. A , konflikt kompetencyjny - jak się o tej wzajemnej nienawiści niewinnie mówi - .

Świadczą o tym kłótnie polityków PO i PiS podjęte na pniu, zanim zdążył wyschnąć atrament na kartkach z treścią wyroku.

Każda ze stron utrzymuje tę samą opinię, którą wygłaszała od miesięcy. Różnica jest tylko ta, że teraz każdą ze skłóconych stron wspiera orzeczenie Trybunału. Dlaczego? Bo sam werdykt najwyraźniej dopuszcza sprzeczne interpretacje, dające możliwość tłumaczenia go na własną korzyść - raz zwolennikom premiera, raz prezydenta.

A tu nie ma żadnego rozwiązania. A dlaczego go brak? W tym miejscu można dopiero przywołać Salomona. Ale w innym znaczeniu. Mianowicie należy przypomnieć, że "Z pustego i Salomon nie naleje". W takiej właśnie sytuacji znajdował się Trybunał. Nasza konstytucja jest bowiem tak koślawa w tych przepisach, że tak naprawdę Trybunał od początku miał związane ręce. I choćby nie wiem jak się natężał, nie był w stanie nic mądrego z siebie wykrzesać.

Powinien więc jasno, z całą otwartością przyznać, że na gruncie obecnej konstytucji tego sporu nie da się rozwikłać. Ale do tego trzeba trochę odwagi i niezależności.

Ponieważ wbrew pozorom, to ciągle deficytowy towar wśród naszych elit najróżniejszych, członkowie Trybunału poszli na łatwiznę, charakterystyczną dla gremiów konformistycznych. I podjęli werdykt, które najlepiej oddaje kolejnym potoczne powiedzenie: "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj