Dziennik Gazeta Prawana logo

Już nikt nie powtórzy powodziowej gafy Cimoszewicza

29 czerwca 2009, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
To, że wicepremier Schetyna jeździ do powodzian, jest po części wspomnieniem momentów, kiedy obojętność, czy niewystarczająca aktywność władzy pozostawiała na długo sad w świadomości społecznej - uważa były premier Józef Oleksy.


Nie uważam tak. Na całym świecie jest już przyjętą praktyką, że przedstawiciele władzy udają się natychmiast na miejsce zdarzeń, które są dla ludzi poważnym kłopotem i nieszczęściem. Nazywanie tego kabaretem jest więc bez sensu. Minister Schetyna robi to, co do niego należy. Odpowiada za administrację państwa, więc jeździ choćby po to, by sprawdzić, czy administracja prawidłowo reaguje i wykonuje swoje zadania. Ja nie przeżyłem jako premier powodzi. Za moich czasów rzeki nie występowały z brzegów. Ale zwyczajowo zawsze powodzie się zaczynało od akcji pomocowych, najpierw wizytowało się te tereny, a potem myślało o środkach dla ludzi. I nie ulega wątpliwości, że za niektórych rządów były zaniedbania. I krytyki też nie brakowało. Wyczulenie Schetyny jest więc też pewnie po części wspomnieniem momentów, kiedy obojętność władzy czy niewystarczająca aktywność pozostawiała na długo ślad w pamięci społecznej.


Dokładnie to mam na myśli. Proszę zwrócić uwagę, że on tak mocno stracił na powodzi, mimo że przecież był na tych terenach. Nie chodziło o jakieś realne zaniedbania w tej sytuacji. Zaszkodziła mu jedna niefortunna wypowiedź i to zresztą z punktu widzenia zasady: prawdziwa, ale niepolityczna.


Może tak mówić i powinien. Jaka tu arogancja? Służby mają kłopot z ewakuowaniem ludzi, a potem ludzie do władzy będą mieć pretensje z powodu poniesionych szkód. Jeżeli władza nakazuje opuszczenie domów, to trzeba to zrobić. Oczywiście prawdą jest, że takie wypowiedzi są ryzykowne, bo mogą zostać źle zrozumiane albo wykrzywiony zostanie ich sens. Dlatego trzeba bardzo umiejętnie dobierać słowa, ale też nie unikać prawdy. Można napisać już całą historię pod hasłem: rządy a powodzie, błędy. Błędy mogą być różne. Można zaniechać działań na czas, źle postawić zadania swoim służbom, ale można postępować prawidłowo, a tylko popełnić gafę, wypowiadając się do ludzi dotkniętych powodzią. Za to się nie leci ze stanowiska, ale w ostrych przypadkach można się mocno politycznie zdewaluować.


To przychodziło stopniowo wraz z demokracją i epoką medialną. Medialny wymiar dla rządów jest w takich sytuacjach zawsze najważniejszy. Reakcje, wrażliwość, chęć pomocy ludziom można przecież wyrazić na różne sposoby, ale media nakazują być na miejscu. Politycy jeżdżą tam, skąd media pokazują najbardziej drastyczne obrazki. Epoka medialna wniosła ze sobą wykorzystanie każdego momentu, w którym można być pokazanym.


Odrzucam takie postępowanie. W przypadku opozycji jest większe ryzyko posądzenia działania na pokaz. Nie chcę mówić konkretnie o Leszku Millerze, ale jeśli politycy zbyt czytelnie jadą do ludzi dotkniętych nieszczęściem, wykorzystując to dla swojej popularności, zademonstrowania gestów pustych na pokaz, to to nie zostanie zaaprobowane. Ale oczywiście zawsze występuje gry i próby zbijania politycznego kapitału. Takie wyjazdy mogą jednak być tylko zasadne w przypadku rządu i administracji.


Nie ma protokołu i regulaminu, wszystko zależy od skali nieszczęścia. Moim zdaniem lepiej by było, żeby teraz tam pojechał.


Tak. Zresztą opozycja śmiać się nie powinna.


W związku z sytuacją polityczną będzie teraz będzie miał problem, bo w tle zawsze jest zarzut, że to pokazywanie się pokazywania się wyborczego.


Ich nieszczęście polega na tym, że powodzie się kończą. Mogą nie zdążyć się porządnie pościgać. Generalnie w takich przypadkach powinna być koordynacja między premierem a prezydentem. Ale oczywiście teraz jej nie będzie. Niemniej jeśli chodzi o tego typu wyścigi, kto pierwszy, to niech się miarkują, bo takie intencje ludzie z łatwością mogą odczytać. I ani jeden, ani drugi nie skorzysta. Tak więc prezydent musi sam wyczuć sytuację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj