Dziennik Gazeta Prawana logo

"My nie chcemy scen nienawiści"

12 października 2007, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, manifestując je na ulicy. Jednak Platforma Obywatelska mogła swoje poglądy przedstawić najpierw w parlamencie" - wyjaśnia swoje poglądy w DZIENNIKU polityk PiS, Michał Kamiński.

Od ponad roku Platforma ma szansę zrobić coś konstruktywnego, ale tego nie chce. Woli nas atakować bez opamiętania i czyni to przy każdej okazji. Dziś wyprowadza ludzi na ulicę i w otoczeniu homoseksualistów i ludzi, którzy zupełnie nie szanują porządku moralnego.

Proponowaliśmy PO rozmowy, zachęcaliśmy ją do aktywności na forum debaty politycznej. Niestety, liderzy tej partii uważają, że najlepsza jest destrukcja. W istocie przecież o to chodzi w tej antyrządowej demonstracji. Bowiem PO nie ma Polakom nic do zaproponowania.

Dać ludziom szansę
Rząd Prawa i Sprawiedliwości podjął gruntowne reformy państwa. Rozprawiamy się z mafią, która uplasowała się wysoko w urzędach państwowych. Walczymy z przestępczością. Rozwiązaliśmy WSI, które były zarzewiem problemów RP. Czy PO ma coś więcej do zaproponowania? Czy trzeba wyprowadzać ludzi na ulicę? Mam nadzieję, że demonstracja Platformy nie przerodzi się w zamieszki.

Nasza manifestacja jest poparciem rządu. Uważamy bowiem, że atak, z którym spotyka się premier oraz rząd Prawa i Sprawiedliwości, jest atakiem brutalnym i wyjątkowo niesprawiedliwym. Dlatego jestem przekonany, a utwierdzają nas w tym reakcje wielu wyborców, że warto jest dać ludziom szansę pokazania, że istnieją inni Polacy niż liderzy Platformy Obywatelskiej. Tacy Polacy, którzy zdają sobie sprawę ze wszystkich trudności, jakie napotykamy i równocześnie wierzą w projekt naprawy państwa, jaki ma Prawo i Sprawiedliwość oraz popierają premiera Jarosława Kaczyńskiego. Ci ludzie będą mieli możliwość w sposób pokojowy i radosny wyrazić poparcie dla tych zmian, których dokonuje PiS i cieszyć się z sukcesów, jakie odniósł ten rząd w ciągu ośmiu miesięcy. Mają do tego prawo, bowiem wśród naszych zwolenników jest wiele osób, które widzą, że popełniamy błędy.

Zresztą nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi, ale ci sami ludzie widzą, że atak na nas jest niewspółseamierny w stosunku do tych błędów. Chcemy, żeby nasza manifestacja na placu Defilad, która pomyślana jest w taki sposób, żeby w jak najmniejszym stopniu utrudniała życie warszawiakom, stała się czasem świętowania dla wszystkich naszych zwolenników.

Organizujemy ją właśnie na skwerze, żeby nikomu nie przeszkadzać. Na naszej demonstracji będzie grała muzyka. Chcemy, żeby to spotkanie było radosne i miało patriotyczny charakter w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie chcemy, żeby była to demonstracja sfrustrowanych polityków, którzy nie są w stanie pogodzić się z tym, że rok temu przegrali wybory. Politycy PO prowadzą politykę dzielenia Polaków, politykę obrażania tych, którzy poparli Prawo i Sprawiedliwość, nazywając ich, jak Donald Tusk, moherowymi beretami. To polityka grożenia im palcem i wymądrzania się oraz rzucania obelgami. Tymczasem politycy PO mogli się przekonać, co sądzą o nich Polacy, na przykładzie zdarzenia z Janem Rokitą i górnikami ze Śląska. Podczas składania wieńców zgromadzeni ludzie krzyczeli w jego stronę: „do roboty!. My nie chcemy wchodzić w tę spiralę nienawiści.

Wiemy bowiem, że wyborcy Platformy Obywatelskiej, a także wielu jej działaczy, to są bardzo porządni ludzie. Oni chcą jak najlepiej dla Polski. Jednak polityka zajadłych liderów Platformy zepchnęła ich w ślepą uliczkę. Naszym przeciwnkiem nie są wyborcy Platformy Obywatelskiej ani jej działacze. Naszym przeciwnikiem jest nienawiść kilku liderów, którzy na nieszczęście dla Polski kierują Platformą Obywatelską. Jednak my szanujemy tych, którzy się z nami nie zgadzają. Szanujemy tych, którzy mają krytyczny stosunek do rządu czy do tego, co robimy. Uważamy, że w Polsce jest zawsze miejsce na dyskusje. Niestety Platforma Obywatelska uważa, że jest miejsce na rzucanie inwektyw i obrażanie Polaków. My chcemy pokazać, że potrafimy być razem i potrafimy radośnie robić to, co nazywamy budową IV Rzeczypospolitej.

Próby prowadzenia rozmów z Platformą z pozycji ulicy nie przyniosą skutków. Wczoraj otrzymaliśmy tego dowód. Donald Tusk nie uczestniczył w spotkaniu przedstawicieli pracodawców i związkowców z liderami partii politycznych zasiadających w Sejmie. Po tym spotkaniu Jarosław Kaczyński powiedział, że być może gdyby obecny był Donald Tusk, to zapadłyby decyzje dotyczące sobotnich manifestacji. Jednak bez jego udziału było to niemożliwe.

Bez seansu nienawiści


Uważam, że każda partia polityczna i ta, którą lubię i te, których nie lubię, ma prawo organizować mityngi i manifestacje. Gdyby te demonstracje naszych zwolenników i przeciwników pod warunkiem, że będą miały charakter kulturalny i pokojowy przyczyniły się do przełamania się społeczeństwa, aktywizacji Polaków i ich większego udziału w życiu społecznym (zarówno na rzecz czegoś, jak i przeciw czemuś), to moim zdaniem istnieje szansa, że skutek tych manifestacji będzie dobry. Dlatego tak duża odpowiedzialność spoczywa na organizatorach. Nie wiem, jak swoją demonstrację zorganizuje Platforma Obywatelska. Wiem, że nasz wiec będzie radosny i pokojowy. Będzie to wyraz aktywności społeczeństwa obywatelskiego, a nie żaden seans nienawiści.

Michał Kamiński, polityk PiS, w latach 19972004 poseł na Sejm, od 2004 r. eurodeputowany PiS.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj