Dziennik Gazeta Prawana logo

"Elity milczą w sprawie szafy Lesiaka, bo kieruje nimi pycha"

12 października 2007, 13:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Smuci mnie milczenie autorytetów w sprawie, która jest jawnym złamaniem zasad demokracji. Krytykować to znaczy niczego nie pomijać. Dlaczego więc w tak ważnej kwestii jak inwigilacja prawicy wiele postaci ze środowisk inteligenckich przestało się w ogóle odzywać? Smuci mnie to tym bardziej, że dotyczy to środowiska, które jest także moim środowiskiem".
Zawartość dokumentów z szafy Lesiaka pokazała, że w Polsce wydarzyła się afera, którą śmiało można porównać do Watergate. Okazało się, że kiedy przestaliśmy być zależni od Kremla, zaczęliśmy być zależni od służb specjalnych. Najsmutniejsze, że stało się to wtedy, kiedy rządzili już nasi, już po czasach komuny. I co? Ze słów niektórych można by wywnioskować, że właściwie nic się nie wydarzyło.

W mediach zaś pojawiły się komentarze, które bagatelizowały całą aferę. Nie dość tego: niektórzy wręcz mówili, że w porównaniu z nagraniami z pokoju poselskiego pani Beger inwigilacja prawicy jest błahą sprawą. To absurdalne przedstawianie rzeczywistości. Jak można w ogóle porównywać negocjacje między politykami rzeczywiście wstydliwe i brudne z taką aferą jak szafa Lesiaka? Nie powinno się stawiać tych spraw w jednym rzędzie. Starania o wyciszenie afery Lesiaka równie oczywiste i widoczne jak rozdmuchiwanie taśm Beger były dla mnie szokiem.

Można się zastanawiać, dlaczego tak bardzo niektórzy chcą wyciszyć tę sprawę, zamieść ją pod dywan? Przyczyn jest na pewno kilka. Jedną z nich jest strach przed dekomunizacją, którą chce przeprowadzić PiS. Tym bardziej że braciom Kaczyńskim chodzi nie tylko o działania, które w swojej istocie dotkną PZPR, ale przede wszystkim o pozostałości komuny. I właśnie rozliczenie się z zawartością szafy Lesiaka jako jednego z elementów dekomunizacji budzi ogromny sprzeciw. Niestety, nie tylko w szeregach lewicy, co jest oczywiste, ale także u innych przeciwników PiS. To obawa przed naruszeniem obecnej stabilizacji.

Z mojego punktu widzenia szarego obserwatora życia politycznego milczenie na temat afery z inwigilacją prawicy to także efekt konfliktów międzypartyjnych. W tym sporze nikt nie słucha racji drugiej strony. Przeciwnik z zasady mówi źle. Jak coś mówi Jarosław, to jest to złe, a jak Donald, to dobre lub na odwrót. W tym sensie to milczenie, które pojawiło się po ujawnieniu dokumentów z szafy Lesiaka, to także element wojny politycznej. Potępiając aferę, automatycznie staje się po stronie wroga.

Wydaje się, że wielu zapomniało, że są pewne sprawy, o których trzeba mówić jednym głosem. Spójrzmy choćby na Senat amerykański: czasem stu senatorów, niezależnie od podziałów partyjnych, potrafi zintegrować się i stanąć w jednym szeregu w słusznej sprawie. Tak samo u nas: dla dobra demokracji powinno się pewne sprawy wspólnie zbadać i osądzić. Ale okazuje się, że utarczki między przywódcami partyjnymi, ich niemożność dogadania się i różnice charakterologiczne stanęły na drodze ku demokracji. A warto by było pozbyć się małostkowości i zobaczyć, że stoimy przed szansą na prawdziwą wielkość. To jest być może moment, kiedy napiętnowanie takiego jaskrawego złamania zasad demokracji mogłoby stanowić krok ku pogodzeniu się. Choć wymagałoby to oczywiście wielu ustępstw i kompromisów.

Jednak na przeszkodzie stoi pycha. Samozadowolenie i pycha także środowisk inteligenckich, naszych elit. Pycha i poczucie, że dopóki my jesteśmy autorytetami, demokracji nic nie zagraża. Jednak wygranie wyborów przez Kaczyńskich udowadnia, że naród to coś innego niż te środowiska. A tego nie przyjmują one do wiadomości.


Wojciech Kilar, wybitny polski kompozytor muzyki poważnej, a jednocześnie jeden z najbardziej znanych na świecie kompozytorów muzyki filmowej, tworzył m.in. do filmów Zanussiego, Polańskiego, Coppoli i Wajdy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj