Stało się coś wielkiego i niespotykanego w Kościele rzymskokatolickim. Biskup poprosił nie tylko o wybaczenie, ale i o przyjęcie jego rezygnacji - pisze jezuita Wacław Oszajca.
Niech ta wielka chwila nie umknie nam. Niech jej nie przysłonią dywagacje o tym, czy nie za późno, czy nie do końca, itp.
Jeśli chodzi o samą liturgię. Sądzę, że oświadczenie nuncjatury należało odczytać przed mszą św. Wiele osób przyjechało do Katedry na ingres, gdyż byli przekonywani przez Radio Maryja i "Nasz Dziennik", że słuszność leży po stronie arcybiskupa Wielgusa, który jest niesprawiedliwie atakowany przez media. Gdyby oświadczenie przeczytano i skomentowano przed mszą św. nie doszłoby do zamieszania, które miało miejsce na początku. Z drugiej strony, co by nie myśleć o okrzykach zgromadzonych, one też mają swoją wartość. Odezwał się bowiem prawdziwy Kościół. Głosem Kościoła byli też dziennikarze, którzy opisywali ten temat. Przy wszystkich dziennikarskich błędach i nadużyciach działali w słusznej sprawie.
Jeśli chodzi o homilię prymasa Glempa to dobrze, że pokazał on moralny wymiar tej sprawy. Od tego jest Kościół. Trzeba było jednak było pójść dalej z przykładem świętego Piotra, powiedzieć, że my biskupi i prezbiterzy będziemy musieli pomyśleć o tym, na czym polega nasza służba Kościołowi i nasze posłuszeństwo ludowi Bożemu. Tego zabrakło.
Jeśli chodzi o samą liturgię. Sądzę, że oświadczenie nuncjatury należało odczytać przed mszą św. Wiele osób przyjechało do Katedry na ingres, gdyż byli przekonywani przez Radio Maryja i "Nasz Dziennik", że słuszność leży po stronie arcybiskupa Wielgusa, który jest niesprawiedliwie atakowany przez media. Gdyby oświadczenie przeczytano i skomentowano przed mszą św. nie doszłoby do zamieszania, które miało miejsce na początku. Z drugiej strony, co by nie myśleć o okrzykach zgromadzonych, one też mają swoją wartość. Odezwał się bowiem prawdziwy Kościół. Głosem Kościoła byli też dziennikarze, którzy opisywali ten temat. Przy wszystkich dziennikarskich błędach i nadużyciach działali w słusznej sprawie.
Jeśli chodzi o homilię prymasa Glempa to dobrze, że pokazał on moralny wymiar tej sprawy. Od tego jest Kościół. Trzeba było jednak było pójść dalej z przykładem świętego Piotra, powiedzieć, że my biskupi i prezbiterzy będziemy musieli pomyśleć o tym, na czym polega nasza służba Kościołowi i nasze posłuszeństwo ludowi Bożemu. Tego zabrakło.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|