Dziennik Gazeta Prawana logo

"Europa musi chronić swoich obywateli"

13 października 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
"Europa powinna przyjąć za cel dynamiczny wzrost gospodarczy, będący źródłem nowych miejsc pracy. Musimy stworzyć wspólną politykę działania odnośnie głównych problemów, jakie się przed nami pojawiają" - pisze w "Fakcie" Ségolene Royal, kandydatka socjalistów w niedzielnych wyborach na prezydenta Francji.
W Europie, tak jak we Francji, wzrost gospodarczy powinien być wynikiem inwestycji w badania naukowe, innowacje, środowisko i transport. Europa musi również walczyć o politykę przemysłową na wzór Stanów Zjednoczonych i innych krajów z kontynentów rozwijających się. Dogmat konkurencji nie powinien być jedyną obowiązującą regułą. Gdyby obecna doktryna europejska obowiązywała w 1970 roku, wprowadzenie na rynek Airbusa nie byłoby możliwe.

Wzrost gospodarczy i zatrudnienie powinny być wpisane w status Centralnego Banku Europejskiego. Należy utworzyć rząd gospodarczy dla strefy Euro, aby umożliwić prowadzenie skoordynowanej polityki wzrostowej. Pakt o stabilności nie powinien hamować wzrostu i zatrudnienia, przeciwnie, powinien je stymulować i dlatego proponuję zaprzestanie obliczania deficytu wydatków przeznaczonych na badania naukowe i innowacje. Być może będzie to wymagać czasu, a być może nie, jeśli wszyscy pracownicy Europy powstaną i zażądają innych reguł, innych kryteriów, i jeśli europejski syndykalizm również zażąda, żeby to się zmieniło. Te zmiany muszą zostać wprowadzone, w przeciwnym razie Europa zostanie w tyle za państwami rozwijającymi się, które idą naprzód z inwestycjami, badaniami i zatrudnieniem.

Chciałabym podkreślić, że chcę Europy, która chroni swoich obywateli i pomaga im czerpać korzyści z globalizacji. Uważam za oburzający fakt, że przedsiębiorstwa korzystają na przenoszeniu produkcji do krajów oferujących korzystniejsze warunki fiskalne. Europa powinna chronić siebie i nas. Ze mną Europa będzie respektować normy socjalne i środowiskowe tak, aby utrzymać uczciwą konkurencję. W tym celu nieodłącznym warunkiem jest włączenie norm społecznych i środowiskowych we wszelkie rokowania Światowej Organizacji Handlu. Tym bardziej niedopuszczalna jest nielojalna konkurencja wewnątrz Europy. W związku z tym proponuję wprowadzenie stawek progowych podatku od firm, aby zmniejszyć ryzyko delokalizacji przedsiębiorstw, które nie mają najmniejszego sensu w sytuacji, kiedy powinniśmy się zjednoczyć, aby utrzymać konkurencyjność na światowym rynku.

Co więcej, chcę, aby Francja ponownie zaangażowała się w proces negocjacji europejskich i zrobię wszystko, aby tak się stało. Zjednoczona Europa powinna pozostać wielkim pragnieniem i dziełem XXI wieku. Nie chcę Europy będącej jedynie strefą wolnej wymiany opartej o NATO, jeszcze mniej pragnę Europy, w której wszyscy są przeciwko wszystkim, gdzie dumping podatkowy i społeczny zastępuje solidarność i w której konkurencja leży u podstaw projektu budowy społeczeństwa. Europa, której pragnę, musi podwyższać, a nie obniżać poziom życia wszystkich krajów i każdego obywatela z osobna.

Europejczycy nie chcą konkurencji pomiędzy państwami członkowskimi, prowadzonej za pomocą instrumentów podatkowych i prawa społecznego, czy też raczej braku praw społecznych. Nie chcą modelu Europy, który byłby walką wszystkich przeciw wszystkim. Jej wynikiem byłby nie tyle tryumf niektórych krajów nad innymi, co raczej wzbogacenie się niewielkiej grupy ludzi przy jednoczesnym osłabieniu w całej Europie możliwości redystrybucji dóbr i solidarności ze szkodą dla najsłabszych i dla spójności społecznej.

Podsumowując: podwyższony poziom życia, zwiększone bezpieczeństwo w życiu zawodowym, prawo do wykształcenia na dobrym poziomie przez całe życie i ścisłe przestrzeganie wolności związkowych powinny leżeć u podstaw europejskiego modelu społecznego. Moja propozycja to rozpowszechnienie idei minimum społecznego we wszystkich krajach europejskich. Powinniśmy wprowadzić kryteria konwergencji społecznej, aby móc mierzyć postępy w dziedzinie wynagrodzeń, zatrudnienia, warunków pracy, równości pomiędzy mężczyznami i kobietami, dostępu do edukacji zawodowej i zdrowia w pracy.

Równie konieczna jest reforma instytucjonalna, pozwalająca Europie sprawnie funkcjonować z 27 państwami członkowskimi. Wszyscy wiemy, że ani Francuzi, ani Holendrzy nie przegłosują traktatu konstytucyjnego. Ideałem byłoby najpierw sprawić, aby zjednoczona Europa zaczęła funkcjonować, a następnie rozpocząć debatę nad przyszłością i celami Unii za czasów prezydentury niemieckiej. Prezydentura francuska zwołałaby zgromadzenie odpowiedzialne za stworzenie tekstu reformy instytucjonalnej. Zostałaby ona przedstawiona ludności wszystkich krajów tego samego dnia, w każdym kraju zgodnie z procedurą przez nie wybraną.

Mówi się, że ideały pokoju nie przystają do obecnej rzeczywistości. Jest to fałsz. Oczywiście, nie chodzi dziś o pogodzenie Francji i Niemiec. Tym niemniej, na wschodzie Europy perspektywa wejścia do Unii Europejskiej odegrała decydującą rolę w załagodzeniu dawnych waśni narodowych, zawsze gotowych do ponownego rozbudzenia, jak to pokazał przykład Jugosławii. Świat potrzebuje dzisiaj Europy, jedynej potęgi pokojowej, mającej szansę być alternatywą dla hiperpotęgi amerykańskiej. Tak już jest, że samotne mocarstwo, bez żadnej przeciwwagi, ma skłonność do podejmowania jednostronnych decyzji i łatwo ulega pokusie używania siły. Ład międzynarodowy wymaga równowagi.

Europa jest jedynym aktorem na scenie światowej, który może zbalansować stosunki międzynarodowe w sensie pokojowym. Nie należy zatem uważać, że jesteśmy bezsilni i pogodzić się z obecnymi podziałami, nawet jeśli są one zakorzenione od lat w historii dyplomacji. Bliski Wschód, Afryka i Rosja są naszymi sąsiadami: Europa powinna wziąć to pod uwagę, określając swoją politykę. Francja powinna nieustannie działać na rzecz określenia wspólnych wytycznych dla wszystkich 27 krajów członkowskich, lub, jeśli okaże się to niemożliwe, dążyć do współpracy z jak największą liczbą państw zdecydowanych bronić tych samych wartości i dzielących troskę o pokój i równowagę.

Pokój jest możliwy jedynie wtedy, jeśli jest zbudowany na równowadze w wielobiegunowym świecie i dlatego wszelkie działania zmierzające w kierunku zdefiniowania Europy, również w kategoriach mocarstwa politycznego, muszą być prowadzone ze szczególną żarliwością. Jeśli chodzi o Rosję, jest dla mnie jasne, że należy ona pełnoprawnie do obszaru cywilizacji europejskiej. Jest to jeszcze jeden powód, dla którego powinniśmy z nią prowadzić otwarty i szczery dialog. Powód, dla którego, idąc za przykładem Niemiec, powinniśmy znaleźć właściwy ton i powiedzieć Rosji, co nam nie odpowiada. Musimy jej zamanifestować, unikając dziecinnych kłótni, nasze przekonanie o jej europejskości i jednocześnie oznajmić, że jej europejskość narzuca jej obowiązek poszanowania pewnych wartości. Europa potrzebuje Rosji i Rosja potrzebuje Europy.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj