Dziennik Gazeta Prawana logo

Euro poprawia samopoczucie

12 sierpnia 2011, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski/Inne
Profesor Zygmunt Freud swoimi 20 cygarami dziennie wykańczał najbliższe otoczenie. W tym złośliwego studenta, któremu raz wyrwało się pytanie - a jakie ukryte znaczenie może mieć palenie cygara? Czasem, mój drogi - odpowiedział Freud - palenie cygara może być tylko paleniem cygara - pisze szef "DGP" Tomasz Wróblewski.

 I czasem kryzys strefy euro może być tylko kryzysem. Ale jeżeli dobrze przyjrzymy się wszystkim sygnałom, jak trzymamy to cygaro, w jakich okolicznościach eksponujemy, a w jakich chowamy, to można dopatrzeć się głębszego znaczenia.

To, że żadna z największych partii w Polsce nie przewidziała w swoich planach przyjęcia euro, może być tylko jednym z wielu niechlujstw, jakich pełno w programach wyborczych, a może to jednak ukryta mądrość naszych polityków.

Po wstrząsach giełdowych nie tylko waluty dochodzą do siebie, ale i analitycy. Przyczyn europejskiego tąpnięcia bardziej upatrują teraz w decyzji Europejskiego Banku Centralnego o dodrukowywaniu pieniędzy niż w obniżeniu ratingu Ameryki. Piętnaście bogatych państw strefy euro będzie się składało na złe obligacje czarnej piątki. To przełoży się na kondycję każdego z „państw filantropów”, a z czasem na dobrobyt każdego Europejczyka.

Wspólna waluta, w przeciwieństwie do wspólnej strefy handlu, od początku miała poprawiać samopoczucie elit, a nie życie obywateli. Pół biedy, kiedy koniunktura była dobra. Ale teraz rachunki za portugalskie drogi donikąd, fikcyjne gaje oliwkowe w Grecji, hiszpańskie przywileje obciążają wszystkie państwa niezależnie od tego, jak się gospodarowały. Setki miliardów euro na podtrzymanie projektu, o którym Milton Friedman mówił: „nie ma prawa przetrwać jednego większego deszczu”.

Dopóki Europa nie stanie się jednym finansowym organizmem, z jednym systemem podatkowym, euro skazane jest na wstrząsy. Do tego czasu Polska powinna zawiesić plany wchodzenia do strefy euro. Bezpieczeństwa złotego upatrywać w reformach finansów publicznych, a nie w walucie opartej na czymś tak ulotnym jak dobre chęci innych rządów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj