Artur Zawisza, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego i współorganizator Marszu Niepodległości ostro odciął się od grupy chuliganów i narodowców, którzy na Rondzie Waszyngtona zaatakowali policję.
- skomentował incydenty i bitwę z funkcjonariuszami w okolicach Stadionu Narodowego. Miał również kilka ostrych słów pod adresem interweniujących sił porządkowych.
- stwierdził Artur Zawisza.
W czasie rozmowy w TVN24 polityk nie wziął na siebie odpowiedzialności za zamieszki. - - oburzył się na Grzegorza Miecugowa, podkreślając, że marsz miał pokojowy przebieg. Gwałtownie zareagował również na uwagę dziennikarza, że to jego koledzy wywołali burdy.
- odparował Zawisza. - - dodał. Według polityka Ruchu Narodowego, organizator marszu nie jest w stanie przeprowadzić wszystkich w pochodzie i nie ma wpływu na zachowanie jego uczestników.
- dopytywał dziennikarz TVN24.
- odpowiedział nie wprost na to pytanie Artur Zawisza, odnosząc się do sprawy zabójstwa Marka Rosiaka, pracownika jednego z łódzkich biur Prawa i Sprawiedliwości, zabitego przez Ryszarda Cybę 19 października 2010 roku.
- zdziwił się Miecugow. - - odbił piłeczkę Zawisza. - - odparł.
- podsumował polityk Ruchu Narodowego.