Dziennik Gazeta Prawana logo

Atak na redakcję "Charlie Hebdo". Ekspert: Ochrona była niewystarczająca

7 stycznia 2015, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Strzelanina w siedzibie tygodnika Charlie Hebdo
Strzelanina w siedzibie tygodnika Charlie Hebdo/PAP/EPA
Zabezpieczenie osób pracujących we francuskim tygodniku "Charlie Hebdo" było niewystarczające - uważa Grzegorz Cieślak z Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Ekspert odniósł się strzelaniny w paryskiej redakcji satyrycznego pisma, podczas której nieznani sprawcy zabili 12 osób. Napastnicy zbiegli.

Czasopismo w przeszłości atakowane było za zamieszczanie karykatur z wizerunkami Mahometa. Zdaniem Cieślaka, wszystko wskazuje na to, że był to atak islamistów, przeprowadzony przez tzw. samotne wilki. Twierdzi jednak, że redakcja pisma ze względu na publikowane treści powinna być szczególnie dobrze chroniona. W tym przypadku należało jego zdaniem zastosować osobistą ochronę fizyczną obejmującą pracowników pisma.

Grzegorz Cieślak zauważył, że akcja poszukiwania zbiegłych napastników będzie trudna - musi być bowiem szybka, dobrze zaplanowana i skoordynowana. Sprawę utrudnia fakt, że napastnicy mają broń automatyczną i działają w dużym mieście, gdzie łatwo się ukryć.

Według lokalnych władz, wśród zabitych jest dwóch policjantów, a kilka osób zostało poważnie rannych. Napastnicy oddali około 50 strzałów. Według policji, napastnicy krzyczeli: "pomściliśmy proroka". Na miejsce tragedii przybył prezydent Francji Francois Hollande, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie swego gabinetu.

Magazyn satyryczny "Charlie Hebdo" jest znany między innymi z publikacji kreskówek z wizerunkiem Mahometa, które wcześniej ukazały się w duńskim dzienniku "Jyllands-Posten", budząc oburzenie w świecie muzułmańskim. Mimo że francuski magazyn został pozwany do sądu na podstawie oskarżeń o złamanie przepisów antyrasistowskich, redakcja kontynuowała publikowanie wizerunków islamskiego proroka. We wrześniu 2012 roku w "Charlie Hebdo" ukazały się kreskówki z nagim Mahometem. W 2011 roku siedzibę pisma podpalono w akcie zemsty za zamieszczenie karykatur. Wtedy jeden z numerów zatytułowano "Charlie Hebdo", w nawiązaniu do prawa koranicznego i podpisano "redaktor naczelny - Mahomet".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj