Dziennik Gazeta Prawana logo

Trum(p)na dla ekspertów. Masy słuchają teraz tylko siebie

13 listopada 2016, 12:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Protesty po wyborach prezydenckich w USA
Protesty po wyborach prezydenckich w USA/PAP/EPA
Czy wygrana Donalda Trumpa to koniec świata, jak chcą to widzieć elity? Na pewno koniec elit jako grup opiniotwórczych, mających wpływ na wybory mas. Masy słuchają teraz tylko siebie.

Medialny ostracyzm powoduje, że ludzie nie przyznają się do konserwatywnych poglądów w sondażach. Inaczej za zasłonką. Trump wygra – napisał na Twitterze dzień przed wyborami w USA dr Jakub Andrzejczak, kierownik Zakładu Socjologii Wielkopolskiej Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej. dodał już po tym, jak poznaliśmy nieoficjalne wyniki głosowania.

Szok? Głównie dla gadających głów, które właśnie zauważyły, że tego, co mówią, już nikt nie słucha.

Jest, kim jest

2 października 2015 r. publicysta „Washington Post” Dana Milbank zarzekał się, że jeśli Trump otrzyma nominację z ramienia Partii Republikańskiej, zje papier, na którym wydrukowano jego słowa. „Amerykanie są lepsi niż Trump” – stawiał dalekosiężne diagnozy. Pół roku po wygłoszeniu tego sądu, chwilę po tym jak nieruchomościowy magnat dostał zielone światło w wyścigu o najbardziej wpływowe stanowisko świata, Milbank spełnił swoją obietnicę. Na oczach internautów połykał arkusze celulozy.

powiedział Trump na początku wyścigu o Biały Dom, kiedy musiał rywalizować nie z Hillary Clinton, lecz z innymi kandydatami republikanów o nominację partii. Wystarczyło to nie tylko do uzyskania formalnego namaszczenia i możliwości używania znaczka z niebiesko-czerwonym słoniem, ale także do tego, by zostać 45. prezydentem pierwszego mocarstwa świata. W zgodzie ze sobą, wbrew sarkaniu elit (lewicowych lub lewicujących), głoszonym ex cathedra sądom specjalistów – politologów, ekonomistów i dziennikarzy czy wreszcie skomasowanej, systemowej nienawiści mediów jawnie wspierających Hillary Clinton jako tą „cywilizowaną” przeciwko redneckowi z Manhattanu.

Trump wygrał wbrew temu, co się publicznie mówiło i co wypadło mówić, wygrał siłą zacisznych, półdzikich amerykańskich prerii, gdzie pasą się bizony, a czas zatrzymał się trochę w XIX w. Gdzie proste, lecz i uniwersalne wartości takie jak: wiara w Boga, własność, prawo do posiadania broni i pędzania bourbonu oraz lekka, a czasem większa niechęć do obcych, podsycały dawny mit amerykańskiej niezależności, mit wolności jednostki i odpowiedzialności za jej indywidualne wybory życiowe nieograniczone niczym poza prawem, a już na pewno nie polityczną poprawnością. I gdzie od czasów prezydenta Lincolna nie straciły na znaczeniu.

Amerykanom przez wiele miesięcy suflowano do uszu bardzo prosty przekaz: Trump to głupek, bogaty, ale jednak idiota o niewyparzonej gębie, niebezpieczny nie tylko dla imigrantów, czyli wielu milionów Amerykanów, lecz także dla świata. To buc, który nie zna się na niczym poza niewybrednym podrywaniem kobiet, opowiadaniem, co i gdzie im włożył, często w sposób niedopuszczalny nawet w podrzędnym barze, w najbardziej zapyziałej części Bronksu. Nawet były dyrektor CIA Michael Hayden uchodzący za jednego z najlepszych speców od bezpieczeństwa narodowego, do tego kojarzony z republikanami, otwarcie mówił, że Trump nie może zostać prezydentem USA „ponieważ będzie to oznaczało katastrofę”. Jawnie „swojemu” kandydatowi wypowiedziało posłuszeństwo 50 republikańskich ekspertów, podpisując się pod listem, w którym bili na alarm, że będzie to „najbardziej nieodpowiedzialny prezydent w historii”. Dodawali również, że „brakuje mu charakteru, poczucia wartości i doświadczenia”, by pełnić ten urząd.


Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj