Dziennik Gazeta Prawana logo

Tejchman: Demokracja frakcyjna, czyli coraz bardziej fikcyjna

28 sierpnia 2018, 06:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polska
Polska/Shutterstock
"Chodzi o to, żeby w Sądzie Najwyższym nie było zbyt wielu ludzi ministra, powinni być tam też ludzie prezesa, przynajmniej ja tak to rozumiem”.

W taki sposób pewien znajomy z kręgów okołorządowych starał się wytłumaczyć mi logikę, jaka, według niego, kieruje kolejnymi nominacjami do Sądu Najwyższego. Przeszedłem nad tym zdaniem do porządku dziennego. Do omówienia i weryfikacji było wiele innych ważnych informacji. Kto idzie do jakiej spółki, czyim był człowiekiem, kto w radzie nadzorczej reprezentuje czyje interesy? Kto komu blokuje projekt, czyj pomysł cieszy się poparciem przy Nowogrodzkiej, jakie zmiany w prawie mają szanse wejść w życie w tej kadencji, a jakie poczekają na 2019 r., jaka będzie taktyka negocjacji z Unią, u kogo kupimy uzbrojenie? I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Frakcje, frakcyjki, koterie i koledzy. Jednym słowem: Polska 2018.

Cynicy powiedzą, że to nic nowego, ale to nieprawda. Sam fakt, że dopuszczamy myśl, iż Sąd Najwyższy ma zostać polem wewnątrzpartyjnych wojenek, dowodzi tylko absurdalności, do której doszliśmy jako państwo. Czas zrobić krok wstecz i spojrzeć z dystansem na rzeczywistość, w której się znaleźliśmy.

Spowszedniało nam podążanie za kolejnymi pisanymi na kolanie poprawkami do ustaw sądowych, kolejnymi głosowaniami na nocnych posiedzeniach, kolejnymi „przyspieszeniami” obrad niezależnych podobno organów konstytucyjnych, telewizyjnymi wywiadami, w których rozstrzyga się o zgodności ustaw z ustawą zasadniczą. Warto jasno powiedzieć – to, co dzieje się na naszych oczach, to nie jest normalność, to niszczenie państwa i jego instytucji.

Jestem ostatnią osobą, która kwestionowałaby konieczność przeprowadzenia prawdziwej reformy wymiaru sprawiedliwości. Przeprowadziłem setki wywiadów z przedsiębiorcami i rozmów ze zwykłymi ludźmi i wiem, jak bardzo potrzebowali oni sprawnego wymiaru sprawiedliwości, jak bardzo brakowało im pewności obrotu i gwarancji niezależności. Ale to, z czym mamy do czynienia obecnie, jest karykaturą tych reform.

Zwalanie winy za obecny stan rzeczy na sądy czy na opozycję, ciągłe skandowanie o „ulicy i zagranicy” są absurdem. Przecież pierwszy raz od 1989 r. jedna formacja polityczna ma samodzielną większość w Sejmie, Senacie, kontroluje władzę wykonawczą, a nawet Narodowy Bank Polski. Nikt wcześniej nie miał takiej władzy. To obecna ekipa ponosi polityczną odpowiedzialność za to, w którym miejscu się znaleźliśmy. To pozostający w nieustannym cieniu minister Zbigniew Ziobro serwuje nam od prawie trzech lat ten spektakl, w którym my, obywatele, jesteśmy zakładnikami walki o to, kto będzie przyszłym liderem polskiej prawicy.

W 2015 r. wyborcze zwycięstwo dało hasło naprawy państwa. Zamiast tego mamy zakupy statków, do których nie dochodzi, bo trzeba odegrać się na partyjnym rywalu. Zamiast podnoszenia autorytetu państwa mamy kompromitacje przy ustawie o IPN, przy której znów ktoś komuś czegoś nie powiedział. Zamiast telewizji publicznej mamy telewizję jednego widza. Zamiast polityki europejskiej mamy wojnę z Komisją Europejską i być może z Trybunałem Sprawiedliwości UE. Wojnę, w której trwa wyścig o to, kto się popisze większą twardością.

Tak się nie tylko nie da reformować Polski. W dłuższej perspektywie tak się nie da nawet rządzić. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Marek Tejchman
Marek Tejchman

Absolwent Wydziałów Prawa i Administracji oraz Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Studiował na Uniwersytecie Lund. W latach 2014-2025 był zastępcą redaktora naczelnego Dziennika Gazety Prawnej. Prowadzi popołudniowe rozmowy w radiu RMF FM oraz program Gość Wydarzeń w telewizji Polsat i Polsat News. W latach 2007-2015 autor magazynów TVN CNBC i TVN 24 i TVN 24 BIS. Współtworzył Business Poland – pierwszy program o polskiej gospodarce regularnie nadawany przez globalną telewizję. Prowadził i wydawał magazyny 90 minut oraz Fakty Ludzie Pieniądze.  Wcześniej pracował między innymi w Polsacie, w którym był wydawcą, reporterem i prowadzącym Wydarzenia. W latach 2004-2007 pełnił funkcję wydawcy i prowadzącego magazyn EKG w radiu TOK FM, w którym był też zastępcą redaktor naczelnej. Swoją karierę zawodową rozpoczynał w nieistniejącym już Radiu PIN. Autor filmów dokumentalnych. W wolnym czasie zatruwa życie innych anegdotkami bez pointy.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWybory 2023. Pustka polityki PiS »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj