Dziennik Gazeta Prawana logo

Król: Polacy zagrali z głową

19 listopada 2007, 12:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wreszcie sukces. Polacy są w Euro 2008. Jak to się stało? Czy polscy piłkarze nagle z przeciętnych zawodników przemienili się w mistrzów? To po prostu nie jest możliwe. U źródeł tego sukcesu są podobne przyczyny, jak u źródeł ostatnich zmian politycznych. Oczywiście w przypadku piłki, o której teraz mowa, najważniejszy jest nowy trener. A on nie spowodował, że polscy zawodnicy stali się technicznie lepsi albo że pojawiły się nieznane przedtem fenomenalne talenty, ale sprawił, że polscy piłkarze stali się inteligetniejsi - pisze w "Fakcie" historyk idei i kibic piłkarski prof. Marcin Król.

We wszystkich dziedzinach życia można działać na trzy sposoby, można osiągać cele trzema metodami: siłą, talentem i inteligencją. Najlepiej naturalnie, jeżeli używa się tych wszystkich trzech sposobów naraz, ale bardzo rzadko to się udaje. Jeżeli już jednak musimy się ograniczyć do jednego z nich, to najważniejsza jest inteligencja. Mieliśmy to okazję zauważyć podczas niedawnych wyborów, kiedy to wygrali - miejmy nadzieję - nie tyle silniejsi, ile inteligentniejsi. Ale ten nieznany w dziejach sukces polskiej piłki nożnej pokazuje, że rola inteligencji może być potężna. Do tego należy dodać fakt, że polscy piłkarze wykazali się w wielu meczach eliminacyjnych inteligencją szczególną, a mianowicie inteligencją zespołu ludzi.

Jest to zapewne jeden z największych mankamentów polskiego charakteru narodowego, o ile wolno w ogóle mówić o charaktrze narodowym. Ale już na pewno jest to mankament widoczny w polskich zbiorowych działaniach co najmniej od czasów powstania kościuszkowskiego. Polacy potrafili sporo zdziałać, jeżeli sobie przypomnimy wielkie jednostki, i bardzo niewiele zbiorowo, o czym pisano dużo, a najlepiej Norwid.

Oczywiście, można uznać, że nie na miejscu jest przywoływanie Norwida z okazji sukcesu polskiej piłki nożnej, ale wcale tak nie jest, jeżeli uznać ten sukces - jak sądzę - za symptomatyczny dla pewnych zmian w polskiej zbiorowej mentalności. Otóż powoli uczymy się inteligencji zbiorowej, uczymy się, jak niezbędna jest we współczesnym świecie.

Unia Europejska jest bardzo charakterystycznym przykładem instytucji, która działa nie dzięki sile i nie dzięki talentom tysięcy raczej szarych urzędników, a dzięki inteligencji zbiorowej czy też inteligencji instytucjonalnej.

W przyszłości, a w gruncie rzeczy już w teraźniejszości, inteligencja zbiorowa będzie najważniejszym atutem przy wszystkich grach zespołowych. Jasne, że jak w każdej dziedzinie, tak i w sporcie talent jest bardzo przydatny, ale często jeżeli pojawi się inteligencja, wystarczą przyzwoite umiejętności. Polacy nauczyli się inteligentnie gospodarować, inteligentnie wykorzystywać dotacje z Unii Europejskiej (może jeszcze nie dostatecznie), a teraz okazuje się, że potrafią jeszcze inteligentnie grać w piłkę. Kto by się spodziewał, że dożyjemy czasów, że ten naród indywidualistów i niezbyt mądrych bohaterów stanie się narodem, który cechuje się inteligencją zbiorową w piłce nożnej i - daj Boże - w polityce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj