Koronakryzys to nie przelewki. Zagrożeniem jest nie tylko widmo recesji. Na szali leży przetrwanie Unii Europejskiej oraz demokracji w krajach rozwiniętych”. Tak brzmi główne przesłanie listu otwartego zainicjowanego przez grupę portugalskich ekonomistów. Przyłączyło się do nich już wielu kolegów po fachu z całej Europy.
Ekonomiści tłumaczą w liście, że nie mamy dziś do czynienia ze zwykłym kryzysem. Wszystko dlatego, że środki konieczne do walki z epidemią uderzają w nowoczesne, zdecentralizowane gospodarki rynkowe jednocześnie od strony popytu i podaży. Jeżeli pracownicy (z powodu kwarantanny) nie pojawią się w pracy, dobra nie zostaną wyprodukowane. Jeżeli klienci nie będą mogli nabywać dóbr i usług, to nie zostaną one sprzedane, wskutek czego ucierpi cały łańcuch produkcyjny wiodący od dostawców surowców, poprzez podwykonawców, po producentów i dystrybutorów.
CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”