Dziennik Gazeta Prawana logo

Komunikat o stanie umysłów

12 grudnia 2007, 00:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komentator Dziennika Maciej Rybiński
Komentator Dziennika Maciej Rybiński/Inne
W Warszawie ubyły dwa. Ogólnie poziom utrzymuje się w dolnej strefie stanów niskich. Tak mogłyby brzmieć codzienne komunikaty radiowe o stanie umysłów w Polsce wzorowane na wodowskazach, gdyby istniał Państwowy Instytut Hydrologii Wewnątrzczaszkowej mierzący regularnie poziom wód ugruntowanych politycznie w głowach - pisze w DZIENNIKU Maciej Rybiński.

Można by nawet wprowadzić rozróżnienia w klasie czystości uwodnienia umysłowego i podawać informacje hydrologiczno-mózgowe z podziałem na klasy. Osobno sodowa, osobno konserwatywno-oligoceńska, osobno postępowo-filtrowana i osobno zaprawiona wirusem C2H5OH, zwanym także ostatnio filipińskim.

Potrzeba istnieje niewątpliwie, bo jakoś należałoby jednak naukowo zracjonalizować powszechnie dostrzegane, ale ignorowane zjawisko bulgotania. Bierzemy do ręki gazetę, bulgocze i kapie na buty. Włączamy telewizor, chlupie i siąpi. Ludzie są zdezorientowani, a to tylko przejawy umysłowej melioracji i intelektualnego wodogłowia. Oczywiście, powstanie takiego instytutu, prace badawcze i publikowanie wyników prowadziłoby do nowych konfliktów politycznych. W działaniach tej potrzebnej instytucji dopatrywanoby się politycznych manipulacji, fałszowania rezultatów pod dyktando sympatii partyjnych, wybuchałyby skandale, a dziennikarze śledczy publikowaliby utajnione informacje o prawdziwym stopniu nawodnienia płatów czołowych osobistości życia publicznego, które sfałszowano lub ukryto na skutek nacisków. Ale byłoby to zjawisko zgodne z teorią badań naukowych, wedle której sam proces badawczy wpływa na przebieg i rezultaty eksperymentu. Działalność instytutu prowadziłaby więc, zgodnie z teorią, do wzrostu poziomu wód w umysłach. Działoby się tak aż do momentu osiągnięcia stanu krytycznego i rozlewu, czego i tak jesteśmy już bliscy.

Minister Julia Pitera wystąpiła z propozycją poddania Naczelnej Izby Kontroli audytowi zewnętrznemu, ponieważ za niedopuszczalną uznała sytuację, w której istnieje instytucja kontroli państwowej sama nie poddana żadnej kontroli. Oczywiście, nie licząc Sejmu, ale pani minister ma rację - co to za kontrola sejmowa bez komisji śledczej. W następnym etapie rozwoju gospodarki wodnej na terenie kancelarii premiera, najpóźniej po niekorzystnym dla władz orzeczeniu, minister Pitera dostrzeże kolejny skandal - wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie podlegają żadnej kontroli ich zgodności z prawem i na dodatek są niezaskarżalne. W demokratycznym państwie czegoś takiego nie powinno być, bo demokracja polega na tym, że każdego ktoś kontroluje. Kontrolera kontroler wyższego szczebla. Już klasyk demokracji, Włodzimierz Iljicz Lenin zauważył, że zaufanie jest dobre, ale kontrola jest lepsza. Dlatego wodę w głowach też warto skontrolować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj