Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: Co z tymi Oscarami? [OPINIA]

11 września 2020, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oscary
<p>Oscary</p>/ShutterStock
Lektura zaleceń amerykańskiej Akademii Filmowej – tak, tej rozdającej Oscary – w sprawie "Jak robić filmy, aby móc ubiegać się o nagrody", pokazuje, jak różni się wrażliwość osób ze Wschodu Europy i Zachodu.

Starsze pokolenia wschodnich Europejczyków przeżyły dziesiątki lat w systemie, który domagał się "właściwego przesłania" w filmach i książkach, a za niewłaściwe karał, aż do zakazu publikowania utworów bądź kręcenia filmów wskazanych autorów. System łasy był też na zaangażowanie ideowe twórców i naciskał na to, by znajdowali oni w swoich dziełach miejsce dla sojuszu robotniczo–chłopskiego. Wszystko razem sensu miało tyle, ile ognia jest w główce od zapałki. Wielkich rezultatów to nie przynosiło (chociaż zawsze powinniśmy pamiętać, że od 1956 r. PRL był per saldo łagodniejszy wobec twórców niż u naszych najbliższych sąsiadów). System oszukiwano, on sam szedł na kompromisy, aż wreszcie zszedł na psy.

Można sobie powiedzieć: w dyktaturze dzieją się takie rzeczy, groteska miesza się w niej często z grozą. Ale żeby w USA? W ojczyźnie wolności? Akademia narzuca "główny wątek" dzieła? Na dodatek kataloguje ludzi i odgórnie wskazuje, której grupie co się należy w ramach podziału rasowego, genderowego i autoidentyfikacyjnego? To już nie ma "ludzi"? Są ludzie odpowiednio zaobrączkowani i użyci do realizacji celu nakreślonego przez inżynierów nowego społeczeństwa?

Tym celem, powie ktoś, jest większa sprawiedliwość. Czyżby? Popatrzmy trzeźwo – nowe zasady nadają większą wartość właściwemu zaangażowaniu ekip niż wartościom artystycznym. W rezultacie większą władzę dają tym członkom akademii, którzy wartości polityczne utworu uważają za ważniejsze niż wartości artystyczne. Więcej władzy dla politruków – to pierwsza konsekwencja ogłoszonych zmian. A druga – uprzedmiotowienie twórców. Ktoś (dawniej zwany jednostką) należy do grupy mającej przez dekady pod górkę, zatem w obecnej dekadzie reprezentant takiej grupy będzie miał wskazane zadanie prowadzenia walki politycznej o nowe, lepsze jutro. Jeżeli zaś nie chce zostać elementem nowej układanki, tylko chce być sobą samym, zostanie po prostu wypluty.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj