Dziennik Gazeta Prawana logo

"W podpisanym Porozumieniu Abrahama największym przegranym są Palestyńczycy"

18 września 2020, 09:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump
<p>Donald Trump&nbsp;liderzy Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Bahrajnu podpisali z Izraelem porozumienia</p>/PAP/EPA
Na początku kadencji Trump był skłonny wierzyć, że to izraelski premier, a nie Palestyńczycy, jest główną przeszkodą dla procesu pokojowego. teraz patronuje porozumieniu, które odwraca politykę bliskowschodnią do góry nogami.

Stare porzekadło w dyplomacji mówi, że jeśli nie jesteś w stanie rozwiązać jakiegoś problemu, to po prostu spraw, żeby stał się jeszcze większy. Coś podobnego miało miejsce w tym tygodniu, kiedy w obecności prezydenta Donalda Trumpa liderzy Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Bahrajnu podpisali z Izraelem porozumienia o normalizacji stosunków dyplomatycznych – bliskowschodni odpowiednik trzęsienia ziemi lub uderzenia meteorytu. I chociaż strony uzasadniają podpisanie Porozumień Abrahama – jak zostały nazwane przez dyplomację amerykańską – przede wszystkim rosnącym zagrożeniem ze strony Iranu, to największym ich przegranym są Palestyńczycy.

Wobec dekad rozmów, które nie przyniosły rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego, obecna ekipa w Białym Domu postanowiła odwrócić do góry nogami swoje podejście do tej sprawy. Można je streścić w kilku słowach: zmusimy ich do zajęcia miejsca przy stole rozmów, czyniąc ich problem znacznie większym niż dotychczas. Na to wskazuje seria ruchów, jakie Amerykanie robią od początku kadencji, a których obawiały się poprzednie administracje, postrzegając je jako przeszkody w rozmowach pokojowych z Palestyńczykami. Trump najpierw więc uznał Jerozolimę za stolicę Izraela i przeniósł tam ambasadę, a potem odciął Autonomię od amerykańskich pieniędzy. Jakby tego było mało, w lutym zaproponował plan pokojowy pozbawiający Palestyńczyków części terenów, które uważają za swoje.

Władze Palestyny dotychczas odrzucały porozumienia z Izraelem (jedną wersję zaproponował w 2000 r. premier Ehud Barak; inną w 2007 r. Ehud Olmert), ponieważ czuły silne wsparcie państw arabskich. Wraz z podpisaniem Porozumień Abrahama nie jest ono już wcale takie pewne, bo nagle okazało się, że nie obowiązują dotychczasowe dogmaty w bliskowschodniej polityce – w tym ten, że bez rozwiązania kwestii palestyńskiej nie ma mowy o poprawie stosunków z państwem żydowskim.

CAŁY TEKST DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj