Błażej Kmieciak, szef państwowej komisji ds. wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletnich poniżej lat 15 fot.
Reklama
DGP: Mija rok od wejścia w życie ustawy powołującej państwową komisję, której zadaniem jest walka z pedofilią. Na razie nie słychać o jej działaniach.
Błażej Kmieciak: Minął rok, ale proszę pamiętać, że jako członkowie komisji ślubowanie złożyliśmy dwa miesiące temu, a dopiero na początku września weszło w życie rządowe rozporządzenie, bez którego nie mogliśmy zacząć tworzyć urzędu. Przyjęliśmy statut, regulaminy, znaleźliśmy siedzibę – myślę, że do połowy października uruchomimy urząd.
Komisja na rozruch do końca roku ma mieć 5 mln zł. Ma też niemałe uprawnienia. Jak zamierza z tego korzystać?
Powołanie organu, który jedynie dokonywałby analiz i produkował raporty, byłoby ciekawe z perspektywy naukowej, ale kompletnie nieefektywne dla ofiar. Będziemy m.in. pełnić funkcję kontrolną i weryfikować działanie systemu w zakresie walki z pedofilią i pomocy pokrzywdzonym. Będziemy zadawać państwowym instytucjom trudne pytania.