Dziennik Gazeta Prawana logo

Silna złotówka czyni cuda

25 sierpnia 2008, 00:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Karnowski
Michał Karnowski/Inne
A więc wracają? Tak w każdym razie wynika z danych brytyjskich. I dobrze, jest się z czego cieszyć. Podobnie jak dobrze, że wyjechali - pisze zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA Michał Karnowski.

Ze zdziwieniem słuchałem zawsze jęków tych polityków, którzy narzekali, jak to źle, że młodzi Polacy wyruszyli do Europy, porzucając rodzinne strony. Po pierwsze przecież sami im te drzwi - wprowadzając Polskę do Unii Europejskiej - otworzyli.

Po drugie gdyby to na moje pomaturalne lata przypadło to otwarcie - też bym na trochę wyjechał, bo to doświadczenie nie do przecenienia. Ale po trzecie, i to chyba najważniejsze, samo jęczące pytanie o to, dlaczego wyjeżdżają, było źle postawione. Emigrują przecież wszyscy - Francuzi do Anglii, Anglicy do Francji. Polska, zwłaszcza przy takiej różnicy potencjałów gospodarczych pomiędzy nami a krajami starej Unii, nie mogła być wyjątkiem. I jeszcze jedna oczywistość - było jasne, że duży odsetek za kilka lat wróci. Być singlem i pracować w Londynie to jest fajna przygoda. Ale mieć tam rodzinę i próbować pchać się przez klasowy de facto system edukacyjny i społeczny - to już trudniejsze. Bez babci, przyjaciół, z koszmarnie wysokim czynszem. Z ciernistą drogą po awans. To są czynniki obiektywne, było więc jasne, że z czasem ruch zacznie się także w drugą stronę.

Zastanawiałem się tylko, co będzie impulsem do pierwszej fali powrotów. Poprawa sytuacji w Polsce? A może kryzys koniunktury na Wyspach? Okazało się, że coś pośrodku: słaby funt. Kiedy w 2004 r. odwiedzałem brata pracującego wtedy w sekcji polskiej BBC, za funta trzeba było zapłacić aż 7 zł. Wszystko było dla mnie koszmarnie drogie. A zarobki miejscowych wydawały się niebotyczne. Kiedy niedawno brat ponownie wyruszał do Londynu - już tylko w towarzyskie odwiedziny - zabrał z Polski długą listę towarów do kupienia. Bo teraz, kiedy funt oscyluje w granicach 4 zł, jest dla nas dość tanio. To ważny i decydujący czynnik uruchamiający falę powrotów. Inne? Niespecjalnie widzę. Nie wierzę w wyjazdy i powroty z powodów politycznych. Nie widzę też, by można było szybciej niż w 2004 r. założyć w Polsce firmę.

Dziękujmy więc silnej złotówce, a polityków spytajmy lepiej, jaką mają dla wracających ofertę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj