Dziennik Gazeta Prawana logo

Emigranci wracają, ale do Wielkiej Brytanii

13 sierpnia 2008, 00:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polacy, którzy zachęceni spadającym w Polsce bezrobociem i rozwojem gospodarczym wracają z emigracji, w kraju przeżywają rozczarowanie. Rząd zapowiadał dla nich specjalne ułatwienia, aby wykorzystać ich przedsiębiorczość i zgromadzony kapitał. Jednak wcielił w życie tylko ułamek z wielu zapowiedzi. Eksperci ostrzegają - zniechęceni byli emigranci mogą zacząć wracać do Wielkiej Brytanii - pisze DZIENNIK.

Katarzyna Wołoszyn mieszka w Anglii od dwóch lat. Pracuje w banku. "W tym roku wracam do Polski, chcę założyć własną firmę i posłać dziecko do polskiej szkoły" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Jak wynika z najnowszych badań firmy Gemius, odsetek takich osób, polskich emigrantów z Wielkiej Brytanii i Irlandii, którzy chcą wrócić do kraju, wzrósł dwukrotnie - z sześciu procent w roku ubiegłym do 12 proc. w obecnym. Jednocześnie odsetek tych, którzy zamierzają pozostać na emigracji, spadł z 84 proc. w 2007 r. do 73 proc. w 2008 r.

Wracać chcą przede wszystkim ludzie młodzi - aż jedna czwarta osób poniżej 26. roku życia. Głównym powodem ich decyzji jest przekonanie, że w kraju mają większe szanse na odniesienie sukcesu.

Aby wykorzystać trend powrotów i zachęcić emigrantów do podejmowania takich decyzji, dwa miesiące temu szef doradców premiera Michał Boni zapowiedział uruchomienie specjalnego programu "Powrót do domu". Jego najważniejszą częścią miały być ułatwienia przy zakładaniu firm, urzędnicy natomiast przeszliby specjalne szkolenia ,po których doradzaliby byłym emigrantom, jak radzić sobie z formalnościami w Polsce.

Z kolei Ministerstwo Edukacji miałoby pomóc powracającym z Wysp dzieciom w przystosowaniu się do polskiego systemu edukacji i wyrównaniu poziomu ich wiedzy. Efekty tych zapowiedzi są jednak mizerne. Z katalogu projektów zakończony został jedynie ten o abolicji podatkowej. Przygotowywany jest też portal informacyjny dla powracających z zagranicy, który ruszy we wrześniu.

Taka sytuacja mocno irytuje emigrantów. "Utrudnienia dla początkujących przedsiębiorców są w Polsce tak duże, że abym mógł legalnie zarabiać, ceny moich usług musiałyby być dwa razy wyższe w Warszawie niż w Londynie" - mówi 23-letni Łukasz Uhryn, który w stolicy Wielkiej Brytanii prowadzi dwie firmy informatyczne.

Mało dynamiczne działania rządu krytykują także eksperci. "Ze względu na mocną złotówkę i najniższe w historii bezrobocie bardziej sprzyjającą powrotom sytuację trudno sobie wyobrazić. Szkoda, że rząd nie umie tego wykorzystać" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM była minister pracy i polityki społecznej w rządzie PiS Joanna Kluzik-Rostkowska.

Zdaniem ekonomisty Centrum im. Adama Smitha w Warszawie Roberta Gwiazdowskiego jeśli rząd nie przyspieszy z realizacją swych obietnic, tendencja do powrotu z emigracji gwałtownie wyhamuje. "Zniechęcą ich wysokie podatki, opłaty dla przedsiębiorców i skostniała biurokracja. W efekcie z ogromnego potencjału polskich pracowników nadal będzie korzystać Wielka Brytania" - mówi DZIENNIKOWI.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj