Dziennik Gazeta Prawana logo

Likwidacja IPN? Wciąż są tam sprawiedliwi [WYWIAD]

31 lipca 2021, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
IPN Instytut Pamięci Narodowej teczki
<p>Teczki w siedzibie IPN</p>/dziennik.pl
Mam nadzieję, że zanim zapadnie nieodpowiedzialna decyzja o likwidacji IPN, politycy to dobrze przemyślą. To jego rolą jest rzetelna polityka historyczna w interesie Polski i jej obywateli - mówi były wiceszef IPN Andrzej Zawistowski w rozmowie z Esterą Flieger.

Czy IPN jest jeszcze do czegoś potrzebny?

Nie tylko potrzebny, ale wręcz niezbędny. Bez instytucji tego typu nie jest możliwe prowadzenie skutecznej polityki historycznej lub jak mówią inni – polityki pamięci. Nie wspominając o tym, że IPN to wymagające stałej opieki archiwa: blisko 100 km bieżących akt, które należy konserwować, opracowywać i udostępniać. To także poszukiwania nieznanych miejsc pochówków ofiar totalitaryzmów, to opieka nad miejscami pamięci narodowej. Co więcej – mało kto wie, że po raz pierwszy nazwa Instytut Pamięci Narodowej pojawiła się w kręgach rządu RP na uchodźstwie w czasie II wojny. W kraju instytut działał w pierwszych latach powojennych – ten IPN zlikwidowali komuniści w 1948 r.

A po co uprawiać politykę historyczną?

Słowo „polityka” bardzo często kojarzy nam się pejoratywnie, a przecież z definicji to działanie na rzecz dobra wspólnego. A skoro tak, to istnieje potrzeba jej uprawiania również w tym obszarze. Polityka historyczna powinna służyć temu, aby historia jednoczyła obywateli – zarówno poprzez odwoływanie się do wspólnych wartości i sukcesów, jak i wyciąganie wniosków z błędów i porażek. Polityka historyczna potrzebna jest państwu tak, jak każda inna – naukowa czy edukacyjna. Bo historia – czy tego chcemy, czy nie – jest elementem bieżącej polityki. Spójrzmy na wspólne zdjęcie prezydenta Francji François Mitterranda i kanclerza RFN Helmuta Kohla nad grobami poległych w I wojnie światowej. Znajdziemy je w każdym francuskim i niemieckim podręczniku – zarówno tym sprzed lat, jak i współczesnym; nie zniknie też z książek w przyszłości. A wykonanie gestu widocznego na zdjęciu było właśnie polityką historyczną. Czy przyniosło pożytek obu krajom? Jestem przekonany, że tak.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj