Dziennik Gazeta Prawana logo

Sławomir Sikora, bohater "Długu": Ten film mi skomplikował życie [#RigamontiRazy2]

15 czerwca 2022, 07:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sławomir Sikora, fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Sławomir Sikora, fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Film mi skomplikował życie. Z jednej strony cały świat się o nas dowiedział. Z drugiej siedzieliśmy w więzieniu już pięć lat. I szczerze powiem, że czasem wolałem uchodzić za płatnego mordercę albo psychola niż za ofiarę." - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Sławomir Sikora, przedsiębiorca, pierwowzór "Stefana", bohatera filmu "Dług" Krzysztofa Krauzego. Razem ze wspólnikiem Arturem Brylińskim byli ofiarami wymuszeń, zastraszeń i pobić. W marcu 1994 mężczyźni dopuścili się podwójnego morderstwa na swoich oprawcach. W 1997 roku sąd skazał ich na 25 lat więzienia. W 2005 r. Sikora został ułaskawiony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. 

Zawsze pan będzie ten gorszy?

Nie mam z tym problemu.

Ludzie mają problem.

Mają. Szczególnie mężczyźni, kiedy się ze mną spotykają. I to różni, księża nawet. Chcą się porównywać. Mówią: ja też bym zabił dla swojej żony, ja też bym zabił, jeśli ktoś by mnie dręczył, szantażował, nie pozwalał żyć. Zawsze pytam: a potrafiłby pan z tym żyć? I łup, zastanowienie.

Był „Dług” Krzysztofa Krauzego, teraz jest „Mój dług”, którego jest pan współscenarzystą. Film wszedł do kin, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie. Teraz jest na Cineman.pl, a w wakacje na Festiwalu Dwa Brzegi.

Chcieliśmy zdjęcia realizować w Grodzisku Mazowieckim, w tamtejszym więzieniu, które stoi puste. Tam kiedyś Konrad Niewolski reżyserował swoją „Asymetrię”. Od nas Centralny Zarząd Służby Więziennej zażądał scenariusza.

Znali pana historię, od dręczenia, zabójstwa, do ułaskawienia, widzieli film „Dług”. Dał pan scenariusz?

Dałem, producent dał. I zażądano zmian w scenariuszu.

Co się nie podobało?

Na razie nie będę wyważał drzwi, bo wiem, że mam dużo do załatwienia w polskich więzieniach. W efekcie nie wpuszczono nas jednak do więzienia w Grodzisku. I zaczęliśmy szukać innego obiektu. Znaleźliśmy Kalisz, puste więzienie należące wtedy do miasta i - jak się okazało - przekazywane Szkole Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości. Był pośpiech, żeby zrobić zdjęcia. Kiedyś miałem wykład w centralnym ośrodku szkoleniowym służby więziennej dla 300 funkcjonariuszy. Pamiętam, że byłem jedynym cywilem. Mówiłem, że zostałem skazany na 25 lat, koniec kary wyznaczono na 2019 r., ułaskawiono mnie w 2005 r. i jestem tu po to, żeby opowiedzieć o więzieniu z innej perspektywy.

Słuchali?

Na pewno słyszeli. Mam wrażenie, że Służba Więzienna nie chce, żebym opowiadał o systemie więziennictwa w Polsce, wskazując konkretne sprawy.

Mówi pan teraz o nadużyciach.

W więzieniu powinno się urzeczywistniać prawo, a tam prawo jest niemal codziennie łamane.

CZYTAJ WIĘCEJ W MAGAZYNIE "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj