Myślę, że nawet więcej. Tak naprawdę Jarosław Kaczyński to mózg intelektualny, człowiek który ma koncepcję partii prawicowej opartej na standartach partii konserwatywnej, która jednak nie zapomina o zasadzie solidaryzmu. A więc widzi potrzeby obywateli mających prawo oczekiwać pomocy od państwa i uczestniczyć w tym, co to państwo dzięki rozwojowi gospodarczemu zyskuje.
Nie, to gwarancja, że ta partia będzie stabilna; że nie utworzą się ośrodki, które mogłyby stanowić siłę odśrodkową. To zresztą kwestia uczciwości: ktoś miał pomysł na tę partię i po wielu trudnych doświadczeniach oraz po zapłaceniu ogromnej ceny jest liderem - to zrozumiałe.
Tylko to nie jest kwestia, że to jest akurat Jarosław- konkretny, tak wyglądający człowiek, który potrafił nas skrzyknąć. Chodzi o to, że jest to identyfikacja celu tej partii i pomysłu na rozwiązywanie problemów państwa. Tego się nie da rozdzielić. I nie chodzi tu o sympatie personalne, przywiązanie do osoby, lecz o akceptację tego, co ta osoba chce w Polsce zrobić. Na dzisiaj nie widzę nikogo innego, kto mógłby odegrać taką rolę.