Obu panów łączy to, że w wielu, by nie powiedzieć większości krajów świata są jedynymi (zwłaszcza po śmierci Jana Pawła II) znanymi Polakami. . Jakim cudem? Nie wiem, ale może sygnał telewizyjny wędruje tam z kilkunastoletnim opóźnieniem?
Pora jednak i Trzeci Świat uświadomić, że Boniek jest postacią z gruntu niesłuszną, wsteczną i nietolerancyjną. . Nie żeby czynił w szatni jakieś przykrości kolegom o innej orientacji, nie żeby kamieniami na manifestacjach w nich miotał, nic z tych rzeczy. Jest gorzej, znacznie gorzej. Otóż .
On, tyle lat na Zachodzie chowany, tamtejsze telewizje oglądający, prasę czytający, wyzionął z siebie takie oto słowa: „, ale im więcej kurzu się podnosi przy mówieniu o tym, tym ja bardziej się od tego dystansuję. Kto powiedział, że musimy wszystko akceptować? Że musimy uczyć o wszystkim nasze dzieci?”
No i co, nie oburza to państwa? Naprawdę?! No przepraszam, ale na takim poziomie to my nie będziemy dyskutowali. . Sprawa jest oczywista.
Cała historia z Bońkiem jest tak absurdalna, że musiała się wydarzyć – nikt nie byłby w stanie jej wymyślić. Pokazuje też, że ideologom postępu – i to wcale niekoniecznie gejom – nie chodzi o żadną tolerancję. .
No dobra, ale czy to działa w obie strony? Czy gdyby Boniek ogłosił się teraz wszechpolakiem i razem z Wałęsą ruszył w tournee wspierające Ganleya, to też byście go poparli? I ucałowali na drogę? No dobra, może z tym całowaniem to nie przesadzajmy.