Dziennik Gazeta Prawana logo

Piardofon pana P.

19 maja 2009, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wychodzi na to, że ustawienie standardowego dzwonka w telefonie jest absolutnym obciachem. Gdybym jednak zainwestował złotówkę w jakiś współczesny cud techniki, mógłbym sobie ściągnąć moje odkrycie - piardofon - pisze Robert Mazurek

Czy wiedzą państwo, że roczny obrót wszystkimi dzwonkami i bajerami do komórek ponoć przekroczył już miliard złotych? I to mimo że i tę branżę dopadła plaga piractwa.

Jako posiadacz absolutnie przedpotopowego telefonu, na który nie można ściągnąć żadnych melodyjek, nie mówiąc o MMS-ach, nie miałem o tym zielonego pojęcia. Teraz już wiem, dlaczego młody kieszonkowiec z Tete w Mozambiku wzgardził moją komórką i wsadził mi ją z powrotem do kieszeni – taki towar mógłby tam opchnąć tylko w muzeum techniki. Jeśliby je ktoś otworzył.

Gdybym jednak zainwestował złotówkę w jakiś współczesny cud techniki, mógłbym sobie ściągnąć moje odkrycie – piardofon. Reklamuje się nader zachęcająco: „Dzięki naszej aplikacji zrobisz znajomym wspaniałe psikusy! Piardofon wspaniale pierdzi, beka, a czasem puści nawet pawia! Wprowadziliśmy możliwość wysyłania pierdzących MMS-ów! Aby wysłać komuś wybranego piarda, po prostu podaj jego numer! Będzie w szoku!”.

No tak, w końcu nie ma nic zabawniejszego, niż puścić koledze, właśnie rozmawiającemu z szefem, pierdzącego MMS-a. Zaiste, kupa śmiechu. Ze znaczną przewagą kupy.

Piardofon, podobnie jak inna usługa, o której właśnie czytałem, czyli filmowanie nocy poślubnej przez wyszkolonego w podobnych produkcjach operatora, pokazuje nam kawał prawdy o Polakach. Tacy jesteśmy, to nas bawi, takie mamy potrzeby.

To jest Polska i tę prawdę o niej doskonale rozumie, wciela w życie, a nawet twórczo rozwija jeden z liderów partii rządzącej, znany gazownik (to od odcinania żonie gazu) z Lublina. Jego postępki analizowane były dotychczas w kategorii piarowskich sztuczek – przechytrzył czy przegiął, wzrosło mu czy stracił, przykrył problemy własne czy swojej partii.

Myślę jednak, że taka optyka obraża sztukę piaru. To, co robi ten pan, to po prostu polityczny piardofon.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj