Dziennik Gazeta Prawana logo

Hołownia po przegranej w ONZ: Mam plan na starość

12 grudnia 2025, 20:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia/PAP Archiwalny
Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu i kandydat na Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), skomentował decyzję sekretarza generalnego Antonio Guterresa o wyborze Barhama Ahmeda Saliha. Hołownia wyraził zaskoczenie, wskazując, że kandydatura byłego prezydenta Iraku zwyciężyła kosztem Europy, sugerując, że to Bliski Wschód powinien teraz kierować polityką uchodźczą. Mimo porażki, Hołownia podziękował polskiej dyplomacji za walkę o globalny stół i ogłosił, że teraz skupi się na nauce języków.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres powołał byłego prezydenta Iraku Barhama Ahmeda Saliha na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Szymon Hołownia ubiegał się o tę funkcję i był na tzw. krótkiej liście.

Hołownia zaskoczony

Wicemarszałek ocenił, że wybór Saliha jest "zaskoczeniem dla chyba wszystkich" w ONZ i środowisku NGO. Hołownia zauważył, że Salih uczestniczył w kampanii "w dość ograniczony sposób", a Irak nie jest stroną Konwencji o Statusie Uchodźców z 1951 r., która jest podstawą mandatu UNHCR. Zdaniem wicemarszałka, decyzja oznacza "nie wybranie Europy" (zwłaszcza Hiszpanii i Niemiec), a wskazanie, że "Bliski Wschód jest dziś miejscem, które powinno nadawać ton" globalnej polityce wobec kryzysów uchodźczych.

UNHCR w głębokim kryzysie

Hołownia uważa, że nowy komisarz będzie mierzył się z krytycznymi wyzwaniami, w tym z problemem przetrwania samej organizacji. UNHCR znajduje się w bardzo głębokim kryzysie, budżety zostały ścięte, a do zwolnienia jest 5 tys. osób. Największym wyzwaniem jest morale w organizacji i wiara w jej przyszłość, a nie akademickie dyskusje o definicjach uchodźstwa.

Hołownia mocno podkreślił znaczenie swojej trzymiesięcznej kampanii dla polskiej dyplomacji. Wicemarszałek podziękował polskiemu prezydentowi, premierowi i MSZ za wielkie zaangażowanie. Wymienił m.in. wicepremiera Radosława Sikorskiego oraz ambasadorów Krzysztofa Szczerskiego i Mirosława Broiło. Hołownia uważa, że jego start przyczynił się do "upominania się o należne miejsce Polski" przy globalnym stole i uświadamiania decydentom, jak dramatycznie niedoreprezentowana jest Polska w instytucjach międzynarodowych. Wicemarszałek wyraził przekonanie, że ta praca przyniesie owoce, nawet jeśli "nie w moje walce, to w staraniach kolejnej Polki lub Polaka".

Hołownia: Mam plan na starość

Wicemarszałek zakończył swój wpis optymistyczną deklaracją dotyczącą przyszłości. Hołownia, który posługuje się angielskim, włoskim i rosyjskim, ogłosił, że wolny czas poświęci na naukę francuskiego, który zaniedbał. Więc, choć Komisarzem nie zostanę, mam plan na starość: zostanę poliglotą – podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj