Radosław Sikorski potwierdził, że Polska i Francja ratyfikowały już traktat podpisany w zeszłym roku w Nancy. Teraz oba kraje przechodzą do konkretnych działań. Najważniejszym punktem będzie coroczne wspólne spotkanie rządów Polski i Francji, którego datę już ustalono. Traktat to nie tylko symbol. Gwarantuje on:
- Wzajemne gwarancje bezpieczeństwa i wspólną walkę z atakami hybrydowymi.
- Ścisłą współpracę w przemyśle obronnym i rolnictwie.
- Wspólne projekty naukowe i kulturalne.
Plan na koniec wojny. Polska jako "kluczowy hub"
Podczas rozmów w Paryżu minister Sikorski odniósł się do ustaleń tzw. "koalicji chętnych". Choć dyplomata zastrzegł, że na razie mowa o planowaniu ewentualnościowym, scenariusze są bardzo konkretne. Jeśli dojdzie do zawieszenia broni w Ukrainie, nastąpi podział ról między mocarstwami:
- Stany Zjednoczone: Zajmą się monitorowaniem rozejmu i reagowaniem na jego naruszenia.
- Polska: Stanie się kluczowym hubem logistycznym całej operacji zabezpieczającej pokój.
Szczegóły techniczne tych działań doprecyzowują już eksperci na szczeblach wojskowych.
Mercosur: Polska i Francja mówią "nie"
Mimo zacieśniania współpracy z Paryżem, w Brukseli trwa spór o umowę z krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj). Sikorski podtrzymał sceptyczne stanowisko Polski. Warszawa obawia się napływu tanich produktów rolnych z Ameryki Południowej, co mogłoby uderzyć w polskich rolników.
Choć Francja podziela te obawy, minister przyznał szczerze: chyba mniejszości blokującej nie ma. Oznacza to, że Komisja Europejska może mimo wszystko doprowadzić do podpisania umowy.
Wizyta w Paryżu ma też wymiar gospodarczy i globalny. Sikorski spotyka się ze Sławomirem Krupą, szefem banku Societe Generale, uznawanym za najbardziej wpływowego Polaka we francuskim biznesie. W planach jest również spotkanie z ambasadorem USA we Francji, Charlesem Kushnerem.