W ramach SAFE polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w piątek w Sejmie, że program SAFE pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 mld zł i przyspieszyć modernizację polskiej armii.

Program SAFE krytykuje opozycja. Wątpliwości dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę, tak jak fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.

Ambasador Niemiec: Kontrowersje są zaskakujące

Obradom Sejmu na temat SAFE którym przyglądał się ambasador Niemiec Miguel Berger. "Przyglądałem się sejmowej debacie dotyczącej SAFE. Kontrowersje wokół tego wartego 150 mld euro programu są zaskakujące, zwłaszcza że Polska ma otrzymać z niego lwią część – aż 44 mld euro. SAFE ma służyć wzmocnieniu europejskiego potencjału obronnego. W obliczu zagrożenia ze strony Rosji nie ma czasu do stracenia" - napisał na X niemiecki dyplomata.

Reklama

PiS: Bardzo źle to wygląda

Reklama

Wpis spowodował ostrą reakcję polityków PiS. "Bardzo źle to wygląda - niemiecki ambasador pilnujący parlamentarzystów i komentujący debatę w polskim Sejmie. Ten sam ambasador, który nie raz pozwalał sobie na bezczelne połajanki, a tak się składa, że głównym beneficjentem programu SAFE będzie niemiecki przemysł" -napisał Radosław Fogiel na platformie X.

"Symboliczne. Niemiecki ambasador pilnuje w polskim parlamencie, jak przebiega proces legislacyjny ustawy wdrażającej niemiecki kaganiec... Panie ambasadorze, skoro program SAFE jest taki wspaniały, to dlaczego Pana kraj nie zdecydował się z niego skorzystać?" - napisał rzecznik PiS Rafał Bochenek.

"Niemcy mogą uzyskać tańsze finansowanie"

Na pytanie Bochenka odpowiedział ambasador. "Panie Bochenek, dzieje się tak dlatego, że Niemcy posiadają rating AAA i dzięki temu mogą uzyskać tańsze finansowanie. Ponieważ jednak chcemy wspierać szybki rozwój zdolności obronnych w Europie, zgodziliśmy się – w ramach polskiej prezydencji – wnieść swój wkład i współfinansować utworzenie programu SAFE" - napisał.