Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. powiedział, że na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się w środę, Czarzasty odmówił odpowiedzi na pytania, a w części RBN dotyczącej tej sprawy nie było też premiera Donalda Tuska.Nie było też jednoznacznych odpowiedzi płynących z ust ministra koordynatora do spraw służb specjalnych, pana Tomasza Siemoniaka - powiedział. Dlatego prezydent zorganizuje spotkanie, aby przyjrzeć się tej kwestii bardzo szczegółowo, "ale już w wąskim gronie, z zachowaniem najwyższych rygorów tajemnicy państwowej, bardzo precyzyjnie porozmawiać”.
Czarzasty winny "eskalacji napięcia z ambasadorem USA"
Jak informuje Wirtualna Polska sprawa Czarzastego dalej żyje także w kręgu koalicji rządowej. Zdaniem WP, koalicjanci mają sporo pretensji do lidera Lewicy. Chodzi nie tylko o kwestię poświadczeń bezpieczeństwa, o które Czarzasty mógł wystąpić, a tego nie zrobił, gdy był członkiem komisji ds. służb, ale także za ostatnie doprowadzenie do eskalacji napięcia z ambasadorem USA.
"Czarzasty rozgrywa bezpieczeństwo Polski pod lajki"
Czarzasty zachowuje się bardzo nieodpowiedzialnie, rozgrywając bezpieczeństwo Polski pod lajki - powiedział cytowany przez WP polityk Polski 2050. Natomiast politycy PSL mają oczekiwać, by Czarzasty jednak nie grał na przeczekanie sprawy, tylko ją wyraźnie przeciął. Niech weźmie tę ankietę do ręki, wypełni ją i zamknie usta oponentom. I niech nie powołuje się na to, że nie ma trybu, by to zrobić. Wystarczy jego wola - powiedział jeden z ludowców.
Jednak Czarzasty nie zamierza już wykonywać żadnych formalnych kroków w kwestii poświadczeń bezpieczeństwa. Decyzja zapadła po skonsultowaniu sprawy z sejmowymi prawnikami i wydaniu oświadczenia w tej sprawie przez Kancelarię Sejmu. Trudno występować o coś, co już się ma z racji pełnionej funkcji marszałka - powiedział polityk Lewicy.