Kiedy i gdzie głosować?
Głosowanie odbędzie się w niedzielę 24 maja w ponad 450 lokalach wyborczych, które będą otwarte od godziny 7:00 do 21:00. Większość obwodów to obwody stałe. Dodatkowe obwody głosowania są zlokalizowane m.in. w zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych. Lokale wyborcze usytuowane są w tych samych miejscach, co podczas poprzednich wyborów samorządowych - nie musisz szukać nowego punktu. Cisza wyborcza rozpocznie się o północy z piątku na sobotę.
Jak oddać ważny głos? Dwie karty, dwa pytania
Każdy wyborca otrzyma dwie karty do głosowania - osobno w sprawie prezydenta i rady miasta. Na kartach znajdą się dwa konkretne pytania, sformułowane przez komisarza wyborczego:
- „Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Pana Aleksandra Jana Miszalskiego z funkcji Prezydenta Miasta Krakowa przed upływem kadencji?"
- „Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Rady Miasta Krakowa przed upływem kadencji?"
Ważne
Oddanie ważnego głosu nastąpi przez postawienie znaku „X" w kratce obok odpowiedzi „TAK" lub „NIE". Postawienie więcej niż jednego znaku lub brak zaznaczenia spowoduje nieważność głosu.
Ile osób musi przyjść, żeby referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego było ważne?
To najważniejszy mechanizm tego głosowania — i tu tkwi sedno całej rozgrywki o fotel prezydencki w Krakowie. Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi uczestniczyć co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku Rady Miasta próg jest wyższy i wynosi 179 792 osoby.
Ważne
Innymi słowy: jeśli do urn przyjdzie mniej osób, niż wynosi próg, wynik głosowania nie ma żadnej mocy prawnej, niezależnie od tego, ile osób zagłosuje „TAK".
głosowanie | wymagana frekwencja minimalna |
|---|---|
odwołanie prezydenta Miszalskiego | 158 555 osób |
odwołanie Rady Miasta Krakowa | 179 792 osoby |
Eksperci podkreślają, że osiągnięcie takiej frekwencji nie będzie łatwe.
„Skuteczność referendum w Krakowie na pewno byłaby czymś niezwykłym w historii miasta, ale już samo doprowadzenie do tego referendum jest wydarzeniem" - ocenia politolog prof. Andrzej Piasecki (podało RMF24).
Skąd wzięło się referendum?
Inicjatorem referendum jest grupa mieszkańców. Ogłaszając w styczniu informację o zbiórce podpisów, inicjatorzy podkreślali, że nie są grupą polityczną. Do zorganizowania referendum potrzeba było podpisów co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców, czyli ponad 58 tys. Inicjatorzy mieli na zebranie podpisów 60 dni, ale zakończyli akcję wcześniej - po 43 dniach, informując, że zebrali blisko 134 tys. W akcję zbierania podpisów włączyli się politycy opozycji, w tym przedstawiciele PiS i Konfederacji.
Główne zarzuty wobec prezydenta
Przeciwnicy prezydenta formułują wobec Aleksandra Miszalskiego szereg zarzutów: od zadłużenia miasta i kolesiostwa, po niespełnienie obietnic wyborczych i sposób sprawowania urzędu. Krytyka dotyczy również konkretnych decyzji: zasad wprowadzenia strefy czystego transportu, podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, wydłużenia godzin płatnego parkowania oraz wprowadzenia opłat za parkowanie w niedziele.
W odpowiedzi na narastającą krytykę Miszalski zapowiedział „wielką korektę", polegającą m.in. na wycofaniu się z podwyżek cen biletów miesięcznych dla mieszkańców, wycofaniu opłat za parkowanie w niedziele w centrum miasta oraz zmianach niektórych zasad funkcjonowania strefy czystego transportu.
Co mówią obie strony sporu o fotel Prezydenta Miasta Krakowa?
Prezydent konsekwentnie apeluje do swoich zwolenników, by nie przychodzili na głosowanie.
„Jestem przekonany, że referendum nie będzie ważne (...) Robimy wszystko, by przekonać mieszkańców, którzy wątpili, że kierunki w mieście idą w dobrą stronę; że błędy, które popełniliśmy —-skorygowaliśmy; i że nie ma powodu przedwczesnego ukończenia kadencji" - mówił jeszcze pod koniec kwietnia PAP prezydent Miszalski.
Po stronie inicjatorów referendum, pełnomocnik grupy obywateli radca prawny Rafał Zontek ocenia pozytywnie szanse na skuteczne odwołanie (RMF24):
„Co do prezydenta, to jestem dość dobrej myśli, dlatego że emocje są bardzo duże, skoncentrowane na jednej osobie i zarzutach wobec prowadzonej przez nią polityki. Natomiast jeśli chodzi o radę miasta, to do jej odwołania potrzebna jest większa frekwencja i tutaj, myślę, zdecyduje pogoda."
Co mówią sondaże?
Jak wynika z sondażu OGB (na który powoływała się Interia), oddanie głosu w referendum deklaruje 62,82 proc. respondentów. W tej grupie „zdecydowany" udział zapowiada 45,39 proc. ankietowanych, „raczej" pewnych jest 17,43 proc. badanych. Spośród osób, które planują wziąć udział w głosowaniu, 92 proc. zapowiada, że będzie za odwołaniem Miszalskiego z funkcji włodarza miasta. Dane należy jednak interpretować ostrożnie.
Co się stanie, jeśli prezydent Miszalski zostanie odwołany?
W przypadku odwołania Aleksandra Miszalskiego wybory przedterminowe zarządzi Prezes Rady Ministrów w terminie do 90 dni od dnia referendum - oznacza to, że odbyłyby się najpóźniej w sierpniu, a ewentualna II tura we wrześniu. Do czasu wyłonienia nowego prezydenta miastem zarządzałaby osoba wskazana przez premiera.
To nie pierwsza próba zorganizowania referendum odwoławczego w Krakowie. W 2016 roku inicjatywa dotycząca prezydenta Jacka Majchrowskiego nie doszła do skutku z powodu braku wymaganej liczby podpisów. Tym razem proces wszedł w fazę decydującą - głosowanie zostało zarządzone, a jego wynik zależy już wyłącznie od mieszkańców.
Źródła: Krajowe Biuro Wyborcze, PAP, Interia, RMF24