Dziennik Gazeta Prawana logo

PZPN to dla Marcinkiewicza zesłanie

15 kwietnia 2008, 23:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
PZPN to dla Marcinkiewicza zesłanie
Inne
Kazimierz Marcinkiewicz wciąż nie chce powiedzieć, czy zastąpi w PZPN Michała Listkiewicza, co zaproponowała mu PO. Na razie napisał list do prezesa NBP Sławomira Skrzypka z prośbą o przedłużenie misji w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Czy to oznacza, że o piłkarskim związku nie myśli? "Kazik otrzymał taką propozycję i wciąż się waha, co z nią zrobić" - mówi jeden z jego politycznych przyjaciół. Czego boi się były premier? - zastanawia się DZIENNIK.

Min, o które można się rozbić w PZPN, jest niemało. Głównym problemem mogą być tzw. leśne dziadki, czyli starzy działacze piłkarskiej centrali, którzy o zmianach w związku nie chcą nawet myśleć. Działaczy piłkarskich są setki. W PZPN działają najróżniejsze komisje i podkomisje zatrudniające niewspółmiernie dużo osób w stosunku do potrzeb i wielkości obowiązków.

Tych wszystkich ludzi trzeba w jakiś sposób obłaskawiać. To od nich w znacznym stopniu związku codzienna praca szefa PZPN, a przede wszystkim wybór i pozycja. Działacze, z którymi prezes PZPN musi współpracować, delikatnie rzecz ujmując, do fachowców nie należą. Dodatkowo władza prezesa jest często iluzoryczna, niemal każdą swoją decyzję musi konsultować z zarządem związku.

Z tego wszystkiego Kazimierz Marcinkiewicz świetnie zdaje sobie sprawę i dlatego zdaniem jego stronników ta propozycja jest w pewien sposób dla niego uwłaczająca. "Marcinkiewicz myślał, że Platforma albo zostawi go w Londynie, albo da mu choćby pierwsze miejsce na liście do Parlamentu Europejskiego. Tak jednak nie będzie" - mówi jeden z prominentnych polityków PiS.

Jego zdaniem oczekiwania byłego premiera szły jeszcze dalej i sięgały nawet przejęcia fotela szefa rządu po Tusku, gdyby ten został prezydentem. "Marzenia naszego byłego kolegi wraz z propozycją kierowania PZPN pękły jak mydlana bańka i stąd tak długo zastanawia się, co z tym fantem zrobić" - dodaje. Dla polityków Prawa i Sprawiedliwości, a także PO jedno jest jednak oczywiste: kolejnych propozycji pracy dla byłego premiera już nie będzie - mówią zgodnym chórem.

p

Adam Hofman*: Marcinkiewicz znalazł się między wódką a zakąską. Z jednej strony jest Platforma, z drugiej Dutkiewicz i inicjatywa Polska XXI. Jeśli pokieruje PZPN, wybierze PO, ale tym samym mogą się skończyć jego marzenia o nowej konserwatywnej formacji. Wydaje się, że list do prezesa Sławomira Skrzypka to próba takiej gry na czas: poczekam jeszcze rok i zobaczę, co się wydarzy.

Tak, to wpisuje się w taki schemat. Marcinkiewicza stawia się pod ścianą, licząc na jego uwikłanie w sprawy piłkarskiego związku, a tym samym jego definitywne odejście z polityki.

Moim zdaniem Platforma liczy na to, że Marcinkiewicz się zdecyduje, wejdzie do PZPN, a tam sobie nie poradzi. Marcinkiewicz liczy z kolei na to, że jeśli pozytywnie odpowie na tę propozycję, będzie dokładnie odwrotnie – odniesie tam duży sukces.

Tusk woli mieć Marcinkiewicza pod kontrolą, tutaj w kraju. To bardziej bezpieczne niż Marcinkiewicz niezależny, gdzieś niby na marginesie polityki, ale cały czas zwarty i gotowy do ataku. Z tego punktu widzenia dla Platformy wejście byłego premiera do PZPN jest idealnym rozwiązaniem.

*Adam Hofman jest posłem PiS

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj