Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd daje instrukcje o instrukcjach

10 lipca 2008, 11:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rząd daje instrukcje o instrukcjach
Inne
Rząd zebrał wczoraj cięgi za propagandowe "Przekazy Dnia", które rozsyła ministrom i działaczom PO. Aby się bronić, rano wysłał kolejną instrukcję, jak komentować ujawnioną przez DZIENNIK historię. Już przed ósmą rano politycy Platformy dostali e-maila: "...pilne przekazy na temat przekazów w kontekście dzisiejszego tekstu DZIENNIKA".

W środku e-maila był załącznik pod tytułem: "Przekazy na temat przekazów - pilne!!!". Załącznik zawierał tekst pt. "Odpowiedź na ewentualne zapytania dot. <Przekazów Dnia>".

Oto jakie odpowiedzi na pytania dziennikarzy podpowiadają politykom PO rządowi marketingowcy:

- "Przekazy Dnia” to zestawienie wypowiedzi i opinii polityków rządzącej koalicji na aktualne tematy polityczne.
- Pełnią one funkcję codziennego monitoringu wysyłanego po południu.
- Od czasu do czasu są wzbogacane o linię komunikacyjną rządu.
- Wysyłanie tego typu monitoringu to nic dziwnego, to normalna rzecz.
- Każdy rząd i większa partia polityczna w Polsce i za granicą, w tym również PiS, ma tego typu monitoring.
- "Przekazy Dnia” są wysyłane do ministerstw oraz - na życzenie - do klubu parlamentarnego PO.

Jak się okazało, posłowie Platformy i urzędnicy chętnie skorzystali wczoraj z tych podpowiedzi.

"To tylko monitoring wypowiedzi polityków rządowych i polityków PO" - mówił Zbigniew Chlebowski, szef klubu Platformy, który rano dostał e-maila od Szymańskiego. W rozmowach z dziennikarzami Chlebowski zaznaczał, że "monitoring wypowiedzi członków rządu jest czymś naturalnym".

Językiem z komunikatu marketingowców posługiwał się też minister Sławomir Nowak z kancelarii premiera, który po południu zwołał konferencję na temat "Przekazów Dnia". "Przygotowywane są codziennie po południu, by ułatwiały pracę członkom rządu i na wyraźne życzenie zaplecza parlamentarnego rządu Platformy Obywatelskiej. To standardowe narzędzie wspomagające działalność rządu" - powiedział minister, który też był na liście adresatów porannego e-maila.

Marketingowych sformułowań używała też w rozmowie z DZIENNIKIEM rzeczniczka resortu kultury, Iwona Radziszewska (też dostała wczoraj "Przekazy”, choć jak zapewnia, nie czytała ich):

– Dostaje pani "Przekazy Dnia", instrukcje z kancelarii premiera?
– Tak, ale to nie są instrukcje, tylko monitoring.
– Przydają się pani te przekazy?
– Ja z nich nie korzystam.
– Mówiła pani, że to nie są instrukcje. To co to jest?
– Nie, to nie są żadne instrukcje, cztery najważniejsze wydarzenia, czasami dodane jest jeszcze stanowisko czy linia rządu, to wszystko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj